oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

> Oobe I śmierć
shiva
post 25.08.2008 - 15:51
Post #1


Gość Rodziny
*
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


witam wszystkich forumowiczów!
jestem nowa na tym forum, natomiast przygody z oobe i ld nie są dla mnie obce. odkad pamietam, majac kilka/ kilkanaście lat doswiadczałam ld. nie wiedzac za bardzo co to jest, po prostu podobało mi się to i staralam się jak najcześciej tego doświadczać. potem we snie zdarzały się dziwne sytuacje... oi których bałam się zasnać. Pierwsze to spotkanie z babcia mojej koleżanki. w tą noc kiedy ja spalam ona umarła. byłam w jej domu i podawalam jej lek. mialam jedna 'smiertelna' tabletke nie chcialam jej dać bo nie chcialam zeby umarła. wziełam ją ja i poczułam jak umieram. drętwienie calego ciała. chcialam sie obudzić bo wiedzzialam że to sen, ale nie dało się bo moje ciało było tak sparalizowane, potem uczucie dziwnej lekkości i stanu nieograniętego szczęścia, mimo to bałam sie tego stanu. znowu zaczelam drętwięc jakby wracać do ciała i obudziłam się. spojrzałam na zegarek była 4 w nocy rano obudzilam sie i kolezanka która spała wtedy ze mną w łozku powiedziala ze dostala telefon od mamy, ze jej babcia zmarła, przedawkowała jakieś leki i zmarła przed 4 w nocy. za kazdym razem kiedy sni mi się że ja umieram umiera ktoś z jakiegos bliskiego kręgu. zdarzyło mi się to już kilka razy. po takim snie od razu budze sie z przerazeniem i mysle kto bedzie teraz. nikomu nie zycze takiich przezyć

a teraz coś z przyjemniejszych doświadczeń:)

po sytuacjach z umierającymi zaczełam praktykować oobe. początkowo mi to nie szło bo w momencie kiedy czułam drętwienie całego ciała i takie lekkie falowanie i straszny szum w uszach bojąc się że serio wychodze z siebie i umieram :D próbowalam jak najszybciej sie obudzić co nie jest bynajmniej w moim przypadku takie łatwe.kiedy jednak pierwszy raz mi sie to udało i poczułam tą lekkość po wyjsciu z odtrętwiałego ciała tą niesamowitą przyjemność ( uczucie szcześcia, beztroski, duchowy orgazm? nie wiem jak to nazwać;d) potem zaczełam wychodzic z siebie na serio. chodzic po pokoju, widzialam swoje leżące ciało. często jednak obijalam sie o sciany i przewracalam chyba z tej lekkości :D


Teraz stan oobe jest dola mnie bardzo łatwy do osiagnięcia. doszłam do takiego pułapu że kiedy tylko sie poloze i chce tego doświaczyc to wystarczy mi parenascie minut i to robie. Problem polega na tym ze ostatnio zaczelam sie bać tego stanu. zaczelam robic ekperymenty jak długo trwa wracanie do ciała. i zaczelam sie zastanawiać nad tym ze bardzo możliwe jest to, że mozna nigdy nie wrócić.. zwłaszcza ze to drętwienie podczas tego wychodzenia plus to drętwienie które pojawia mi sie własnie wtedy kiedy ktos umieram.. hmm po prostu interpretuje to sobie tak, że ten stan kiedy osiaga sie podczas oobe to tak stan jak w trakcie śmierci...


jestem wariatką wiem.:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
 
Start new topic
Odpowiedzi
shiva
post 25.08.2008 - 17:20
Post #2


Gość Rodziny
*
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


problem polega na tym, że u mnie powrót nie jest taki łatwy:P w sensie zdaje sobie sprawe z tego, że powrót to nie jest takie " chce sie obudzic" i sie budze. :D czuje tą droge do przejscia, że to nie jest sekunda dwie tylko parenascie seknud moze nawet jakieś minuty. tak jakby ta moja 'dusza' sobie płynie do ciała wchodzi do niego i czuje znowu to drętwienie.
skad wiem że trwa to troche dłuzej? pare dni temu bylam ze znajomymi na polu namiotowym. wszyscy siedzielismy na karimatach. było nas pare osób. ja sie połozyłam lekko znużona na karimatce no i pojawiła sie szansa na oobe, a ze ja lubie ten stan to nie moglam sobie odmówić:P więc słyszac wszystkich o czym rozmawiaja i co dzieje sie wokoł zaczelam czuć że to juz ten czas na wyjście. więc otworzyłam oczy ciało zostało siedzialam z nimi przysłuchiwalam się rozmowie. widzialam wszystko kto jak sie poruszał kto gdzie wychodził, gdzie spojrzał. w pewnym momencie zaczeli sie ze mnie smiać, że usnełam na tej karimacie:Dnajpierw zaczeli mnie wołać.. ja troche zła bylam, że musze sie wybudzić w końcu zaczął jeden kumpel mną potrząsać. widzialam to jak mną szturcha a ja nic nie czulam bo bylam obok... to bylo dziwne uczucie bo zawsze kiedy wychodzilam to widzialam swoje ciało w jednej pozycji i nikt mnie nie dotykał i nie ruszał :D:D kiedy zaczełam wchodzic z powrotem poczułam wreszcie z powrotem drętiwnie i powoli, powoli ąz wkoncu bardziej intensywnie szturchanie kolegi. wybudziłam się strasznie zaskoczona tym co sie stało. zapytalam kolege ile czasu mnie tak szturchał. powiedzial ze z 30 sekund a ja w ogole zero reakcji..

tak jakby to ciało naprawde było bez duszy.. to doświadczenie skłoniło mnie ogólnie zeby zaczać z innymi rozmawiąć na forum na tematy o snach, ld i oobe. To było takie dziwne, zupelnie inne niż kazde oobe. takie prawdziwe odczucie tego ze jest sie poza ciałem gdzie inni ludzie ingerują w niego a ona po prostu lezy a dusza jest obok.. wczesniej tak samo intensywnie odczuwalam wyjscie czy wejscie ale wiecie zawsze bedac sama w domu badz w nocy kiedy bylam sama w pokoju... i nikt mi nie przeszkadzał. ołjejejee zaczynam wariować:D:D

w ogole dzieki za odpowiedzi nie czuje sie samotnie :P

a propos snów proroczych czy jak to tam nazwać juz sie do nich przyzwyczaiłam:) a wlasciwie to nie zdarzaja sie one czesto wiec nie mysle o tym.pewnie bede myslec jak znowu sie przytrafi.. ;/ poki co takich sytuacji mialam 5... babcia kolezanki, moja babcia i dziadek, mój ojciec i babcia mojej dalszej kuzynki. wszystko przeciągu paru lat. inna sceneria tyllko ze to nie ktoś umiera tylko ja. zawsze na drugi dzien dowiaduje się o czyjejś śmierci. najbardziej przezyłam śmierć ojca. śnilo mi sie akurat ze jechalam autobusem którym on kierował... chciał mi cos powiedziec ale nie potrafilam doslyszec jego słów mimo ze siedzialam na pierwszym siedzeniach. jechalismy jakims lasem az na jakims zakręcie uderzylismy w drzewo. no i snilo mi sie jak umieram znowu. na drugi dzień telefon z wiadomością o śmierci.

same takie sny mnie nie przerazaja. przeraza mnie to, że podczas tej smierci podczas snu czuje to samo kiedy wchodze w oobe... ze parktykuje w pewnym, sensie własną smierć:P nie wiem czy ktoś zrosumie o co mi chodzi:P wybaczcie jesli wypisuje jakies niezrozumiale dla was bełkoty;D
Go to the top of the page
 
+Quote Post

Posty w temacie


Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park