|
Witam wszystkich obemaniaków. Dzisiaj miałem bardzo dziwny sen, bardzo bolesny. Ale aby go zrozumieć muszę jeszcze wspomnieć o kilku sprawach. Przede wszystkim o tym, że kiedyś podobała mi się pewna dziewczyna. Tylko jeden raz w życiu byłem zakochany, właśnie w niej. Było to ładnych kilka lat temu około 5 lat temu. Przeprowadziłem się i już nigdy jej nie widziałem, no raz w ciągu tych 5 lat ją widziałem. Ale do rzeczy. Miałem dziwny sen. Dzisiaj śniło mi się, że pakowałem jakieś rzeczy z kolegą i przyszła ona z jakimś kolesiem. Powiedziała, że bierze z nim ślub. W tedy poczułem się bardzo dziwnie byłem przygnębiony, ale nie dawałem tego po sobie poznać, prawie na nią nie patrzyłem. Udawałem jak by mi na niej kompletnie nie zależało i zajmowałem się pakowaniem. Popatrzyłem na tego kolesia, był całkiem przeciętny i to mnie jeszcze bardziej zabolało. Bo tak naprawdę ja nie dawałem sobie u niej żadnych szans. Moje kontakty z nią ograniczały się jedynie do kilku tańców kiedy to tańczyliśmy na szkolnej dyskotece. Tak naprawdę nie znaliśmy się. Ale mi bardzo na niej zależało. Nie wiem czemu to pisze, ale sen był bardzo realistyczny, nie wiem dlaczego akurat dziś mi się to przyśniło. Gdy pakowałem te paczki byłem w jakiejś pracy, w jakimś sklepie. Zapadło mi jedno zdanie w pamięć, było to zdanie z jakiejś ładnej piosenki która oczywiście nie istnieje. Nie pamiętam całego tekstu ale wiem, że to jedno zdanie zapamiętałem brzmiało ono, "Po co myśleć o przeszłości skoro nie można w niej żyć". Nie wiem jak mam interpretować ten sen. Ta dziewczyna jest najładniejszą z tych jakie kiedykolwiek spotkałem. Tak naprawdę między mną a nią do niczego nigdy nie doszło z wyjątkiem kilku tańców. Tylko w niej byłem zakochany i choć minęły te lata, to czasem zdarza mi się o niej pomyśleć. Choć od tych 5 lat staram się zapomnieć. jeśli ktoś z was ma jakieś sugestie to będę wdzięczny za odpowiedź. To był bardzo nietypowy sen.
|