Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

oobe.pl

 
Start Porady Roberta
Monroe
Porady Brucea
Moena
Porady Darka
Sugiera
Park Forum
Notatki
Arty
> Natura, Jak nas dobija...
zenretard
post 24.09.2008 - 00:47
Post #1

Przechodzień
Grupa: Podróżnicy

Postów: 2
Dołączył: 24.09.2008
Nr użytkownika: 5342




Mialem w swoim zyciu wiele samoistnych ld oraz kilka osiagnietych poprzez praktyke i cwiczenia. Naturalna ewolucja byla chec pojscia dalej i zaliczenia oobe. To udalo mi sie ze 2 razy w zyciu. Byly one krutkie i niezbyt nad nimi panowalem no coz. Postanowilem jakos usystematyzowac swoje cwiczenia (za pierwszym razem znudzilo mi sie po 4 dniach). Teraz powrocilem do nawyku cwicze o stalych godzinach codziennie. Klade sie wygodnie w lozeczku w niezbyt ciemnym pokoju. Przykrywam sie koldra, ale nie tak by bylo zbyt cieplo ani zbyt chlodno. Dzisiaj miala byc kolejna proba. Okolo pol godziny po polozeniu sie mialem wrazenie ze zaraz zaczna sie stale w tym cwiczeniu wibracje. Juz prawie je czuje. Nagle zaczalem odczuwac swedzenie karku. Zignorowalem to probujac skupic sie na tym co robie. Swedzenie narastalo, dalej je ignorowalem. Slysze delikatne brzeczenie kolo ucha, juz wiem co sie stalo. Mala krwiopijczyni zbudzila sie w wyniku wlaczenia kaloryferow i dziabla mnie! Zdenerwowalem sie niemilosiernie, ale nie chcialem przerywac czynnosci wiec napilem sie herbaty, poprawilem koldre, zamknalem oczy. Leze. Minelo kolejne pol godziny, ta sama sytuacja. Zaczynaja sie wibracje, narasta swedzenie. Tym razem w okolicy przegrody nosowej. Zmarszczylem nos, slysze bzyczenie... Teraz swedzi mnie kark i nos. Opanowalem swedzenie, napilem sie herbaty, poprawilem koldre, leze. Ochlonalem z emocji. Minelo kolejne pol godziny. *bzzzzzz* *bzzzzzzzz* *bzzzzzzzz*. Mysle sobie dosc tego do jasnej cholery. Czlowiek chce spotkac sie z tajemniczymi, barwnymi istotami niematerialnego swiata, a ta mala wredota psuje wszystko! Wstalem, zapalilem swiatlo. Czekam. *bzzzzzzzzzyt* Siedzi na scianie. Wzialem poduszke, jak nie przydzwonilem. Krew rozbryzgla sie po scianie, moja krew. NA MOJEJ SCIANIE! Jak myslicie kto to bedzie musial zmywac, ewentualnie malowac? Ja! Tak oto natura kolejny raz przypomniala o sobie niemilosiernie. Ja, oburzony natura komarzyc czytelnik waszego forum postanowilem sie zarejestrowac po to by opisac to zdarzenie i dodac pewna uwage dla poczatkujacych podroznikow. Wybijcie wszystko co ma nogi i skrzydla w pomieszczeniu zanim sie polozycie. Ewentualnie wypsikajcie sie muchozolem. Pozdrawiam.

Godzine po tych zdarzeniach, druga komarzyca przyszla na pogrzeb... Teraz nawet nie pospie...
Profile CardPM
+Quote Post

Posty w temacie


Go to the top of the page
Start new topic