U mnie najgorzej zapewne było by przekonać babke zagorzałą od urodzenia katoliczka dzień w dzień pacierze, co tydzień, co niedziela nasłuch kościelnych kazań z roku na rok silnie zakorzeniona wiara tylko się pogłębiała i pogłębia.
Już widzę to jestem w odwiedzinach u babci i dziadka kończę smakowity posiłek przygotowany przez moją ukochaną babcie. Wstaje i mówię ze chce się podzielić tym, nad czym teraz pracuje daje mi to super wolność na razie "TAM", ale niebawem i "TU" będąc w ciele fizycznym.
O to ciekawe pyta babcia a co masz na myśli mówiąc super wolność. Mianowicie mam na myśli opuszczanie ciała fizycznego, co noc to daje mi tą Wolność same opuszczanie CF nie mówiąc już, co mnie tam wspaniałego czeka. Jeszcze jak bym dodał ze NP czasami mi pomagają to na drugi dzień pewnie zapukałby ksiądz polecony przez babkę:)
Chyba tak by się to zakończyło w oczach babki był bym przeklęty, nawiedzony wiec nawet nie forsuje tego.
Kościół ma największy wpływ na roczniki starsze i on tylko jest największym przekazem, który może coś zmienić, ale tego nie uczyni.
Natomiast młodsze pokolenie ma szanse,(choć starszego do końca nie skreślam) by się przebudzić z letargu sennego przecież nie musi być wieczny czasss naaaa OBE REBELIE!!! NICH KAZDY TO WIE ZE, OBE DOŚWIADCZYĆ KAZDY MOZE, LECZ TYLKO WTEDY, GDY TEGO CAŁYM SERCEM CHCE:)