|
Kilka miesięcy temu cos dziwnego mi się przydarzyło. Moja siostra poszła spać do koleżanki, a że mój młodszy brat zwymiotował mi na łóżko, poszłam spać do łóżka mojej siostry. Spałam normalnie, już nie pamiętam o czym. W pewnym momencie się obudziłam. Nie miałam pojęcie która jest godzina, ale jeszcze było ciemno. Więc tak leżałam, i rozmyslałam o zwykłych codziennych sprawach. Wpewnej chwili poczułam jakby cos przeleciało przez moje ciało (leżałam na plecach i co nadeszło jakby od dołu) i w chwili gdy to wylatywało ze mnie do góry, ja też się jakby tak trochę uniosłam (jakby odruchowo) cos mnie ciągnęło do góry, i w chwili gdzy głowa mi sie oderwała od poduszki, upadłam z powrotem na łóżko, zbyt przerażona by cokolwiek zrobić, i o jakis 3 sekundach odezwał sie tuz przy moim PRAWYM uchu głos, który szepnął: "Masz". Wiem że to chba był głos mężczyzny, ale w pokoju nikogo nie bylo, poza moim 7 letnim bratem ktory wciaz smacznie spal. A ja juz niemogla zasnać az do ranka. I co miało znaczyc to "masz"?? Czy może ktos z was przezyl cos takiego?? Albo ktos wie co to moglo byc?? Ciagle o tym mysle i nie wiem co to byo. POMOZCIE!!!
|