|
Ostatnio zacząłem znowu ćwiczyć wczoraj robiłem 4+1. No i położyłem się na plecach relaks i wogóle. Zachwile przychodzi lekki pisk i zajebisty natłok myśli. Nie wiem czy dobrze definiuję hipnagogi, ale dla mnie hipnagogi to natłok myśli często głupich. Jak nie chce myśleć o niczym to zaczynam myśleć o wszystkim. Czasami mam tak że w myślach leci muzyka. Tylko jest tak że jakby czasami leci jakaś muzyka w myślach i za chwile przez sekundę słychać jakby leciała naprawdę i za chwile to mija. Co to wogóle jest te takie skoki ? Da się jakoś to wzmocnić ? Prościej. leżę natłok myśli i raz słyszę w myślach a raz uchem fizycznym :) Inaczej i prościej się nie dam. Czekam na odp. pozdro.
|