|
Kiedy masz paraliz, poprostu sie jemu poddaj, poglebiaj. Poczujesz ta subtelna roznice, tak jak mowi pieczywo. Jezeli jestes w glebokim transie nie ma szans ze przypadkowo poruszysz cialem fizycznym. Nie raz probowalem, jest cholernie ciezko uwolnic sie z tego stanu... Obserwuj co sie dzieje, czekaj... skup sie na tym poglebiaj... jezeli samo cie nie wyciagnie... to zastosuj metode liny, badz wyturlaj sie z ciala... Mam nadzieje ze nie mylisz paralizu z poczuciem lekkosci, gdzie wydaje sie ze niemamy czucia. Mowiac paraliz na mysli mam brak jakiejkolwiek mozliwosci poruszenia sie, niezaleznie od twojej woli. Najczesciej w tym momencie, na poczatku.. panikujemy. Co do wizualizacji nigdy nie probowalem, nawet bruce odradza, marnujemy w ten sposob cenna energie, skraca ona czas podrozy. Chodzi o wywarcie nacisku na cialo astralne, w tym celu wyobrazamy sobie, staramy sie poczuc schodzenie po schodach/drabinie, spadanie, badz podciaganie. Metody te sa niezle... Wizualizacja i podazanie za obrazami... bardziej kojarzy mi sie z metoda na osiagniecie wysoko swiadomego snu WILD...
|