oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

> Odmienne Stany Swiadomosci
Zbyszek
post 20.06.2008 - 09:37
Post #1


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


Wyciszanie się i zagłębianie w stanach swiadomosci , jest wspaniała zabawa. Jest postrzeganiem naszego wnętrza wypełnionym działaniem. Ciałka stanowią rodzaj załadowanej naczepy, dostarczającej nam zajęcia. Rozbudzają nas i gromadzą w sobie pamięć życia. Zawarta w nich wspomnienia są podstawa naszego myśleniu, charakteru i źródłem intuicji.Przedstawiam mały zestaw odczuć jaki osiągamy w naszej wieloczłonowej konstrukcji nie wnikając czym są lub czym chciał bym by były..
Stany te osiągałem w najdalszych podróżach jak i przez wyciszenie w sobie wszelkiego ruchu.. Jest to o tyle interesujące ,ze te same doznania występują przy 2 rożnych oddalonych od siebie miejscach sytuacjach i , wskazując wyraźnie ich wspólne pochodzenie ..........Wnioski proszę samemu z tego wyciagnac.


ATMA-CIAŁO DUCHOWE.
Zamierając w stanie czystego ducha, tracimy nasze przywary i stajemy się wolni od naszych trosk. Nie zazdrościmy sąsiadowi nowego auta ani koleżance drogich ciuchów. Jesteśmy od tej życiowej treści wolni. Hm,- jest to wolność kastrata.
Poza trwaniem i hipnotyzowaniem nie znalazłem jakiegoś sensownego zastosowania tego stanu swiadomosci bo jest to stan pozbawiony celu. Jest wewnętrznym rodzajem schowka przed życiem, wrotami w niepamięć i stanem bezmyślnej bezczynności. Gdy staje się nam strasznie przykro i ból rozrywa nasze serce , to wpadamy często w niego. Jest on stanem nie bycia w świecie trosk i ucieczką przed obowiązkiem. Moze być odczuty jako brak czegokolwiek z utrata czasu i przestrzeni albo jako pęczniejące odczucie siebie ,stające się jedyna płaszczyzna postrzegania. Gdy pęcznieje, to wzrastające odczucie siebie jest zaspokojeniem wszelkich potrzeb, dążeń, czy wytyczeniem sobie celów.
Zawężając swoja płaszczyznę duch może przestać trwać, może nie być , stajać się chwilowo zgubionym :))) .Ta jego właściwość jest postrzegana w przypadku wielu chorób. Często osoby tracą wszelki kontakt , gubiąc się w nietrwaniu. Wywołuje to chyba w nas największa panikę, utrzymując w niepewności. Gdzie jesteśmy gdy nas nie ma? Gdzie podziała się nasza wieczna istota? Czy może istnieć coś czego może nie być?

CIAŁO PRZYCZYNOWE
Nie mogąc się przedrzeć w wyższe części poza ducha , przyglądałem się odzyskiwaniu procesów umysłowych, całej mojej struktury osobowej. Pojawiały się one we mnie skokowo. Z tego niezwykłego stanu duchowego , cuciło mnie wzrastające życie we mnie. Jako pierwsze odzyskiwałem rodzaj wewnętrznego ruchu i zdania sobie sprawy ze istnieje i już jestem. Zmysły fizyczne zastąpione były jedna wielka pulsująca przestrzenią a ruch myśli był odczuwalny jako stalowy ucisk , stający się wyraźnie postrzegalny, będąc moim jedynym wypłenieniem. Z tej perspektywy nie bylem w stanie odczuwać zainteresowania treścią mojego życia, gdyż nie miałem do dyspozycji , żadnych konkretnych o nim informacji. Cala pamięć mojego indywidualnego trwania, znajdowała się gdzieś po za mną, pozwalając mi się pławic w uczuciu wypełniającej mnie samowiedzy.Rodzące się chcenie było już ukształtowane ale jeszcze nie zdecydowane, pojawiając się bez osobistych życzenio-korzysci . W kolejnym ciele mentalnym, dostawałem pożywkę-pamięć , mogąc już coś konkretnego osiągnąć i potrafiąc postrzec swoje indywidualne cele i sposoby ich realizacji.

CIAŁO MENTALNE
Cucąc się z tego stanu, odczuwałem aktywowanie się dodatkowej zdolności. Mogąc się delikatnie ruszać przestrzennie postrzegałem ,ze wzrastająca we mnie wola, z łatwością ukierunkowuje uwagę w rożne strony a jej ruchowi towarzyszy wyraźne rozpoznawanie kierunków. Zainteresowanie bieżącymi sprawami wyraźnie się poprawiało i moglem już swobodnie zając się rozmyślaniem dotyczącym moich życiowych problemów. Brak zaangażowania emocjonalnego umożliwiało mi beztrosko wnioskowanie bez uczuciowego obciążenia myśli.
Bez towarzystwa uczuć , moglem wyszukiwać nowe rozwiązania i zależności miedzy frapującymi mnie zjawiskami. Operacje myślowe, ciężkie na codzien do przeprowadzenia, stawały się dziecinnie łatwe, nie zakłócane ciężarem objęcia wszystkich danych w pamięci.
Towarzyszące temu uczucie lekkości zachwycało mnie latami. Gra na instrumentach czy malowanie stawało się proste . Recę same prowadziły bez zbytniego zastanowienia , podsuwając genialne rozwiązania. Ciało fizyczne dawało się doskonale koordynować , wyczuwając moje najmniejsze intencje.
Wykonywane ruchy były szybkie i pewne. Ich precyzja nie wymagała zbytniej mojej świadomej kontroli a pomimo tego osiągałem w ułamku sekundy zamierzony cel. Jedyne co dawało się wyraźnie odczuwać to było uczucie zadowolenia , rodzaj euforii, jakiegoś rozchodzącego się ciepła na całej mojej postrzegalnej powierzchni. Oczy miałem wtedy utkwione w nierzeczywistej przestrzeni , nie odczuwając ich fizycznego braku. Treść jaka się zajmowałem nie potrzebowała ich otwarcia. Nie potrzebowałem również słuchu ani pozostałych zmysłów. Były mi zbędne wszelkie zmysły , odciągające jedynie moja uwagę a może raczej niedostępne dla mnie ,tak jak by świadomość ich istnienia była mi odebrana.
Była to dla mnie oaza twórczości.

CIAŁO ASTRALNE
Gdy starałem się dogłębnie zrozumieć jakieś przeszłe wydarzenia to moim myślom towarzyszyły intensywne wspomnienia. Ożywały , otoczone całym wachlarzem doznań. Moglem wtedy przeżywać je w pełni, przypominając sobie okoliczności w jakich zachodziły. Dostrzegałem wtedy uśmiech na twarzy i napięcia jakie towarzyszyły moim rozmówcom, ich emocjonalne nastawienie. Myśląc o przykrych sprawach odczuwałem ból lub rodzaj rozlewającego się współczucia. Te doznania mogły zastąpić wystarczająco rozmyślania, stajać się wyłącznie postrzegalną prze ze mnie treścią. Tak jak by rozmyślanie nie dotrzymało w atrakcyjności z uczuciom.
Spotkanie z kochanymi ludźmi stawało się wielka uciecha a z wrogami wstrząsającymi spięciami. Pojawiające się wyraźne uczucie ciała dawało mi możliwość przemieszczania się w trójwymiarowej przestrzeni. Rozpoznawaj w niej strony świata moglem w nich realizować swoje zamierzenia. Stawały się one często jednocześnie ruchem, tak jak by pomyślenie o jakiejś czynności było jej jednoczesnym wykonaniem. Mogąc już korzystać selektywnie z ciał wyższych od astralnego ,przesuwałem świadomość w 3 rozpoznawalne mi stany bycia, przeżywając razem lub każde z osobna przenikające się ich funkcje

CIAŁO ETERYCZNE
Gdy moje zaangażowanie w napływających we mnie emocjach wzrastało i dawałem się im unosić to miłość wybuchała płomieniami a nienawiść rozrywała mnie w gwałtownej eksplozji na strzępy. Nabierając dystansu do emocji moglem je odczuwać osobno i osobno myśleć. Myśl stawała się niezależna od jej natychmiastowej realizacji. Za to gdy towarzyszące mi emocje stawały się wystarczająco intensywne , zostawały natychmiast realizowane w ciele eterycznym. Chęć uściśnięcia bliźniego stawała się tym uściśnięciem. Chcąc kogoś przytulic wychylałem się w przestrzeni natychmiast to wykonując. Intensywność doznania przekraczała przezywanie tego w ciele astralnym.

CIAŁO FIZYCZNE
Otwierając fizyczne oczy, chwytałem łapczywie za papierosa. Łykając kłęby dymu, milkłem przygaszony, nie wiedząc gdzie się te wszelkie wspanialosci podziały. Zajęty codziennym zajęciami, nie postrzegałem obezwładniających mnie ich wpływów. Stawały się one moimi przemiennymi stanami swiadomosci, wypełniającymi mi treść życia. Otaczały mnie przemiennie a ich zmienność umykała mej uwadze , gdyż każdy z tych stanów był samo wystarczającym dla mnie stanem bycia.

7 ciał niefizycznych, umożliwia nam przezywanie kilkadziesiąt stanów swiadomosci. Mogą być aktywne w nas pojedynczo, w grupach lub wszystkie razem jednocześnie.


UZUPEŁNIENIE:
Trafiłem na stonkę o ciałkach w necie. Autor doszukał się ich o wiele więcej. Jednym słowem aż 10 ciałek. :
http://swiatducha.wordpress.com/tag/ciala-subtelne/

Ciało anupadaka
8 grudzień 2008 ? świat ducha

Jednakże jest to dość trudne, ponieważ jest to wysoko umieszczone ciało subtelne i trochę trudno jest tu dokładnie coś powiedzieć. Wpierw przypomnijmy klasyfikację ciał i z grubsza ich funkcje:

Ciało fizyczne ? cenny pojazd w którym żyjemy

Ciało eteryczne ? ciało własnej energi subtelnej [chi, prana], zdrowie ciała

Ciało astralne [część niższa] ? ciało emocji własnych i własnych poruszeń

Ciało astralne [część wyższa] ? ciało emocji i połączeń energetycznych pomiędzy ludźmi

Ciało mentalne ? niższe myślenie: nazywanie, klasyfikowanie, porównywanie

Ciało przyczynowe ? poznawanie ciągów przyczyna ? skutek i działanie na tej podstawie

Ciało buddialne ? działanie zgodnie z wartościami, bardziej pragmatycznie niż idee

Ciało atmaniczne ? obiekty idealne [piękno, prawda, idee Platońskie], działanie zgodnie z ideą, idealizm różnej maści

Ciało anupadaka ? działanie z poziomu wolnej woli, wolnego wyboru

Ciało adi ? nadawanie, przypisywanie znaczeń obiektom, wydarzeniom

Dla malej uciechy podaje koj kanal youtuba z 40 filmikami o malowaniu
http://www.youtube.com/user/kunstarena

Njaciekawsze filmik o mojej pracy tworczej:

https://www.youtube.com/watch?v=4SvlXXQk4S0
http://youtu.be/Dzt0GjXGuWM
http://youtu.be/Dzt0GjXGuWM
http://youtu.be/_dqi4rFymZg?list=UUG69E1Mco4OaYI2_8NjlsPg
http://www.youtube.com/watch?v=LOp-7vOBU64...o4OaYI2_8NjlsPg
http://youtu.be/_dqi4rFymZg
http://youtu.be/iGMJAbFwzLw
http://youtu.be/cSpXl9DqBVw
http://youtu.be/8lj_2Y48VSA
http://youtu.be/NDN83qUpOV0
http://www.youtube.com/watch?v=Uk1UyMHLTjM...p;feature=share
http://youtu.be/_dqi4rFymZg?list=UUG69E1Mco4OaYI2_8NjlsPg

http://youtu.be/JxuuwdQ4wI8
http://youtu.be/VpkHty9K-PQ
Go to the top of the page
 
+Quote Post
 
Start new topic
Odpowiedzi
Mikulew
post 20.06.2008 - 17:07
Post #2


Przyjaciel Rodziny
*****
Grupa: Podróżnicy




Czytałeś Arthur'a Powell'a? Pisze właśnie o tych ciałach dokładnie, mam książki i zamierzam przeczytać.
Myślałem ,że ciało duchowe = ciało przyczynowe
może się pomyliłem.
Piękny artykuł jak narazie pare rzeczy dla mnie niezrozumiałych ale jak zawsze w przyszłości staną się zrozumiałe.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zbyszek
post 28.10.2008 - 16:53
Post #3


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


SWIADOMOSC DRZEWA

Siedząc na starym pniaku, pacnąłem gałęzią w potoku. Rozpryskująca się woda, chlapała pociesznie na boki. Wysunąłem astralne stopy ,zanurzając je w zimnej wodzie. Leniwie płynąca woda, dawała się odczuć rwącym chłodem. Doznanie było zbliżone do fizycznego, choć odbywało się w niefizycznym planie. Zanurzyłem ręce w potoku, wskoczyłem cały w niego. Uniosłem się jak balon na jego powierzchni, kręcąc jak roztańczone liście na wietrze. Zamierając w bezruchu, mam skupione oczy w jednym punkcie, ale przesuwam postrzegająca uwagę w miejsce, w którym unosi się na wodzie moje ciało astralne. Nie widzę go, ale doskonale czuje jego pozycje i ruch w jaki został wprawiony płynącą, chłodną woda. Znikające za zakrętem potoku wyobrażona cześć mnie, wprawia mnie w panikę. Gdzie jestem, nic już nie widzę, ruch , kręcenie i zimna woda. Zaniepokojony wpadam na chwilkę świadomością w to miejsce, ale niczego nie potrafię rozpoznać. Jakieś rozedrgane zamazane plany i bezszelestna pustka. Powrót do ciała.
Siadam wygodnie na pniaku, rozluźniam się i obserwuje ruch zielonkawej wody, zagraconej po brzegi mchem .
Czy można widzieć z zamkniętymi oczyma?
Kieruje głowę do tylu, starając się wywołać pod powiekami obraz otoczenia. Dwie szare , bezkształtne linie, pojawiają się mi nagle przed oczyma, wprawiając w zdumienie. Otwarłem je szybko, chcąc sprawdzić, co się tam znajduje. Dwa wielkie drzewa stoją dokładnie w tym miejscu. Rozbawiony, sprawdzam ponownie, tym razem spoglądając w przeciwna stronę. Pod powiekami pojawiają się mi tym razem trzy szare , rozmazane pnie,- rozpoznaje ich proporcje. Dwa razem i jedno pochylone z lewej strona. Sprawdzam, znowu trafienie. Robię to wielokrotnie. Drzewo przy strumyku ma złamanie na wysokości 2 dwóch metro, widzę je dokładnie, schylone korzeniami w wodę. Sprawdzam,- kolejne trafienie. Śmieje się do rozpuku, ponieważ tak się nie da. Nie można przecież widzieć z zamkniętymi oczyma.

Oczywiście, przyglądałem się drzewom i gdzieś w pamięci siedzi ich obraz. Przywołuje go teraz i wydaje mi się, ze je widzę. Ha ha, nie nabiorę się.
CO NIE WIERZYSZ- wesoły głos narratora. Nie dostrzegam go , przejęty sytuacja.
Jeśli to działa to przejdę się po lesie, przeskakując strumyk z pniami z zamkniętymi oczami. Wydawał mi się trochę szeroki, pełno dziur, można złamać nogę, -pojawia się ostrzeżenie.
NIE ROBIŁBYM TEGO- teraz uświadamiam sobie obecność niefizycznego towarzysza.
Ha ,ha ,śmiejemy się złączeni w jednym.
TRZEBA W INNYM MIEJSCU SPRÓBOWAĆ, podszeptuje, ALE TYM RAZEM NIE ROZGLĄDAJ SIĘ PO OKOLICY.
A jak można być drzewem, ziemia , ptakiem? Czytałem, ze ludzie utożsamiają się z przyroda , wyczuwając ich świadomość, ruch, ich energie.
Podchodzę do gigantycznego drzewa i staram się do niego przytulic. Nie idzie mi to zbyt dobrze. Czuje gruba korę jak papier ścierny na dłoniach, błoto pod stopami i wilgoć. Cos wciąga mnie pod obrzydliwa ziemie, zapadam się niknąc w ciemności. Brr ,brr, paskudne doznania.
Eh to jakaś lipa, z tym byciem drzewem. Chciałem z tym drzewem porozmawiać, jak rosło, jak padał deszcz i otulał je zimny śnieg a wciągnęło mnie jak pokarm w korzenie. W odpowiedzi ściąga mi oczy na rosnące drzewko, rosnące niedbale w cieniu wielkiego olbrzyma. Jest karłowate i zżółknięte.
DLATEGO.
Przedzieram się przez las aż znajduje polankę z wyciętymi drzewami. O jak pięknie. Można usiąść wygodnie na powycinanych pniach i się powygrzewać jak kocur na słońcu. Siadam na półmetrowym , podciętym przy ziemi olbrzymie.
Sprawdzam widzenie z zamkniętymi oczami. Tym razem widzę wszystko odwrotnie. W miejscach gdzie postrzegam grube pnie, rosną same kije a w miejscu widzianych poszarpanych patyków rosną potężne drzewa. Dziesięć prób , wszystkie chybione.
TEZ DZIWNE.
Ach to ty to robisz. Nie poznałem, zagapiłem się.Ha ha ha.
Spoglądam na wprost z zamkniętymi powiekami. Pojawia mi się obraz rozmazany, obraz dwóch, cienkich, zrośniętych drzewek. Spoglądam w tym kierunku, nie postrzegając niczego co by je przypominało. Gdy to sobie uświadamiam, moja uwaga zostaje przeciągnięta o 30 stopni w prawo. Widze je, dwa bliźniaczo zrośnięte drzewka, tak jak sobie je wyobraziłem
A TERAZ JE WIDZISZ ?,- ach to ty to robisz ☺)) Nie rozpoznaje twojego głosu, jego dźwięczna barwa wydaje mi się anonimowa,- kim jesteś?
STAN NA PNIU,- wstaje z niego posłusznie i wskakuje zabłoconymi buciorami.
JESTEŚ DRZEWEM- wypowiadamy wspólnie. Natychmiast jak na rozkaz , unoszę astralne ręce do góry i ruszam nimi, starając sobie wyobrazić jak z nich wyrastają małe gałęzie. Kołysze się na boki, wewnętrznym nakazem, rozciągam ręce, mam ciągle dwie, rosnące wielkie balony o nieokreślonym kształcie.
Trace poczucie mojej formy, nie odczuwając już fizycznego ciała. Jakas pustka wnętrza , staje się moim kształtem. Jestem rura, balonem, wyplenionym szarością, bez wnętrzności. Wyczuwam wyraźnie moja granice, jakąś otoczkę udzielającą mnie od zewnętrznego świata. Jestem ślepa świadomością Zbyszka w stanie atmy, bez woli. Odczuwam siebie jako monolit z jedna dolna częścią, to moja noga, gruba i potężna.
Czy ono ma ducha? Gdzie się on znajduje. Wyczytałem, ze każda istota, włącznie z roślinami go posiada, włącznie z minerałami. On ma być zalążkiem życia, przyczyna istnienia napędzająca swoja energia wzrost roślin , zwierząt i człowieka.
W odpowiedzi unoszę się na parę metrów i spoglądam pod swoja mocarną stopę. Z wysokości, dostrzegam otoczenie na 360 stopni. Jest rozmazane ale da się z tego obrazu wyciagnac jakieś spostrzeżenia. Jedna wielka powierzchnia z zarysowanymi i ledwo widocznymi małymi kształtami.
Rozpoznaje w sobie percepcje duchowa. Obserwator, postrzegający całym polem widzenia, bez zdolności koncentracji uwagi na fragmencie widzianego obrazu.Tak ma drzewo? On tak ma?
Stawiam pytania, co zmienia moje postrzeganie, tracę pozycje świadka, biernego obserwatora, stajać się sobą, porównującą i myśląca istota. Czy zapamiętam- wpadam w panikę. Dlaczego się wyrwałem, chcąc zapamiętać, zgubiłem stan odczucia się drzewem. Nie wiem teraz jak odczuwa się wole drzewa, zmieszałem ja z moja, moja jest inna , wartka i samodzielna. Masa pytań ciśnie mi się na usta.
Gdzie jesteś?

Stojąc na pniu porządkuje myśli. Odczuwam szelest z prawej strony,- idą, zatrwożenie. Odwracam spontanicznie głowę z szeroko otwartymi oczami, kierowany impulsem, koniecznością, wychwytuje wzrokiem spacerujących w oddali. Sto metrów, to za daleko, by usłyszeć cichutkich po sześćdziesiątce spacerowiczów, trzymających się za rękę. Zamykam oczy, skupiam się na wrażeniach, słyszę jak idą. Ach jak głupio, stoję jak lampa na pniaku, co tez oni sobie o mnie pomyśleli.
Uff , jak dobrze, ze nie widać przyrośniętych do mnie gałęzi:)))
Go to the top of the page
 
+Quote Post

Posty w temacie
10 Stron V   1 2 3 > » 


Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park