|
Troche nowosci o warsztatach Brucea w Poznaniu.Z jaka latwoscia wszyscy zdobywaja umiejetnosci LD w grupie jest zadziwiajace.Ladowalismy w tych samych miejscach.Odzyskujac aspekty z reinkarnacji pojawialismy sie w wizjach sasiadow stajac sie fragmetem pejzarzy czy czastek osobowych,biaracych udzial w snie.Razu pewnego ,chcac odratowac wszystkich zaginianach przodkow za jednym zamachem,przykleilem sobie wielka strzyge do nogi .-zmarla babcia.- Zapomnialem ja potem.To hurtowe odzyskanie wylazlo mi doslownie bokami nastepnego dnia.Wieczorem ,przy stole zaczela mi sie wgramalac ; po plecachSTRZYGA na glowe.Kolezanka z (otwartym okiem) - podskoczyla przerazona-mowiac ,ze cos mam na glowe a inna podkarmila strzyge bananem astralnym -wtykajac mi go do ucha. W koncu ,zrozumialem co mowia ludzie o akaszy,rozpoznalem sie w dysku(wyzsza jazn),usprawnilem czarowanie i polapalem sie w leczeniu. W zrozumieniu jak to leci ,pomogl mi Bruce -opowiadajac jak wywala czernidlo .Ustawianki w polu morfologicznym daly mi wglad w nadzmyslowy przekaz informacji miedzy nami-.i ich swiadoma kontrola.Obgadalem z Bruce moja tabele swiadomosci i ustalilismy wspolne cele. Autorytet Bruce wprawial ludzi w nastroj i z latwoscia cos sie czlowiekowi robilo. Mysle ,ze jestescie wieeeeeelkie dziecioly ,ze nie przyjechaliscie. Ja bym zwial ze szkoly, wzial urlop czy uciekl z wiezienia ,byle sie tam dostac.A forsa na kurs? -pozyczyl bym od samego diabla!!!!!! Amen.
Z poradnika diablika! By uciec przed larwami astr. czy urokami, w zyciu codziennym czy w LD nalerzy zwiac do dysku.
|