CYTAT(gośka @ 16.05.2007 - 19:54)

to jest coś z pogranicza jawy i snu. jest to bardzo realistyczne. wieczorem,kiedy już prawie zasypiam, wszystko tak jak by słyszę, ale nie jestem tego świadoma-wtedy. dopiero kiedy się obudzę jestem. i wtedy wlasnie kiedy juz prawie,juz mam zapypiac, mam wlasnie wrazenie ze spadam z wysoka. nie widze siebie, widze tak jak zawsze i czuje ze spadam. a po chwili budze sie, i mam taki odruch jak bym upadla, tzn. tak sie rzucam jakos...;) i ja tak mam bardzo czesto. a tego słynnego tunelu nie widziałam. chociaż bardzo bym chciala...;);)
A ja mam tak tylko w dzień kiedy próbuję zasnąć, choć już się to rzadko zdarza :) W nocy nie mam takich zrywów. Mnie to najczęściej się śniło ,że spadałem z krawężnika bądź się niezdarnie przewracałem. Zawsze mnie to rozśmieszało :P "o , znów spadłem z krawężnika ,haha" :P Dość często się zastanawiałem co to u licha może być , ale nigdy odpowiedzi sobie nie udzieliłem :P A gadając w towarzystwie , dowiedziałem się ,że wielu moich znajomych to ma, więc to chyba nic nadzwyczajnego nie jest :)