|
Chyba mogę się już zaliczyć do osób które przeżyły oobe to była moja szósta próba ale pierwsza 4+1 i w końcu "wyszło to ze mnie"!!!! Nastawiłem zegarek na 3:30 położyłem się mniej więcej o 00:00, i nie próbowałem nic po prostu poszedłem spać. O 3:30 zadzwonił zegarek nie miałem kłopotu ze wstaniem ponieważ praca mnie do tego przyzwyczaiła, włączyłem kompa pobuszowałem po necie wypiłem sobie miętkę bo lubię :D robiłem wszystko żeby ta godzinka szybko zleciała o 4:24 wyłączyłem kompa zrobiłem sobie jeszcze 30 przysiadów żeby się zmęczyć i bardziej rozbudzić. No i w końcu kładę się na wznak (zawsze zasypiam na brzuchu) zamykam oczy szukam jakiegoś punktu i leżę, leżę i nic, no ale usilnie staram się rozluźnić i nadal sie koncentruje i nic, powoli zaczynam już myśleć to tyle zachodu na nic? Co jakiś czas coś mnie rozprasza a to pies się pcha gdzieś w nogach albo przekręca się żona(ale rym :D) myślę sobie nic z tego. Ale przesuwam się na brzeg łóżka i przekręcam na prawy bok czuje że jest mi wygodniej i znowu rozluźnienie koncentracja na jakimś punkcie no zaczęło się jakieś przebłyski twarze postacie myślę sobie jest dobrze, pierwsze lekkie prądy potem drugie, potem trzecie z pięć albo sześć ich było. Później chyba odpłynąłem na moment bo nie pamiętam co się działo. I nagle poczułem silne prądy tamte przy tym to były prądziki. I od tego momentu zapamiętam to do końca życia. Te silne prądy powodowały rozdzielenie leżałem cały czas na prawym boku i w takiej samej pozycji wychodziłem w bok, czułem się jakbym się klonował, pamiętam to dokładnie, bo w myślach krzyczałem "BOŻE TO JEST CHYBA TO!!!" Prądy ustały po wyjściu, pomyślałem sobie że usiądę na brzegu łóżka, nic nie widziałem miałem powieki zamknięte bałem się że jak otworze zobaczę oczami z ciała, tego że wyszedłem nie bałem się wcale jedyne czego się bałem to zobaczyć siebie leżącego. Bardzo chciałem coś zobaczyć postanowiłem lekko uchylić powieki patrzyłem z perspektywy siedzącego widziałem telewizor szafkę tak jak naprawdę. Niestety żona coś przez sen zaczęła mamrotać i czułem że powróciłem do ciała, postanowiłem się rozbudzić. Po otworzeniu oczu nie mogłem uwierzyć cały czas powtarzałem Udało mi się , udało mi się, i że musze to zapamiętać, nie mogłem zasnąć po tym, ciarki mam do tej pory...
|