|
Chodzi mi o relaksację.
Niby łatwe, niby proste, ale niezbędne i bardzo ważne.
No i właśnie. Najpierw rozluźniam mięśnie, później obserwuję ciemność, a moje ciało staje się cieższe, czasem czuję mrówki w palcach.
Ostatnio mniej rozpraszają mnie dźwięki z zewnątrz.
Czasem rozmawiam sama ze sobą.
Więc nie wiem, po czym można poznać, czy jestem wystarczająco głęboko odprężona.
Po czym Wy to poznajecie? I, ewentualnie, podsuńcie pomysł na zejście "niżej"...
Następnym krokiem jest wizualizacja, a wiem, że bez odpowiedniego relaksu dalsze działania na nic.
Będę bardzo wdzięczna, bo ciężko opierać się tylko i wyłącznie na własnych spostrzerzeniach.
Pozdrawiam (:
|