|
Właśnie obudziłem się i doskonale pamiętam swój sen, ale tylko wizualnie i fabularnie. Mogę przywołać wszystko, co widziałem, a nawet wszystko, co sobie pomyślałem. Nie pamiętam za to dźwięków, zapachów, zmęczenia ani potu (biegłem). Wyjątkiem jest to, że zapamiętałem sekwencje wdechów oraz wydechów wbiegając po schodach, ale nie za pośrednictwem czucia, tylko myśli (nie czuję tego, ale wiem). Świat z mojego snu teraz wydaje się taki martwy, mimo iż we śnie był jak prawdziwy. Nie widziałem między nimi różnicy. Śmieszne uczucie z tymi lukami w pamięci, zdarza się tylko jak zapamiętuję sny :D Też macie takie "martwe" sny? Ja dodam jeszcze, że w swoim śnie poruszam się po swoim mieście, ale wszystko jest pomieszane.
|