|
Generalnie, mało mam przygód, z botami (jeśli można to tak nazwać), które zasługują, na osobny temat. Nie przesadzę jednak, jeśli powiem, że jestem jedną z osób która natrafia na te paskudy najczęściej. Niestety, nie jest to powód do dumy. Chętnie oddałbym ten tytuł, za zwykłe dostrojenie.
Ich ataki to:
Grozić, rzucać ostre słowa. (Rzadko) Dusić, swoje ofiary.
Najczęściej jednak rzucają się na plecy, przygniatając swoim ciężarem. Uniemożliwiając mi jakikolwiek ruch. Im dłużej zmagam się z nimi, tym bardziej zaczynam odczuwać mocny ucisk..
Jego zadanie to, zmusić mnie bym powrócił do ciała. Niestety, za jego zadaniem kryje się, fajne dostrojenie, i kolejna przygoda w poza.
Może jest jakiś sposób, by bot zniknął? Był zmuszony odejść, i dać miejsce, kolejnej wyprawie.
Może podświadomość, znalazła rozwiązanie?
"Niemal chwilkę po 1 nieudanej próbie, , wpadłem w specyficznę mdlenie, zaraz pewnie znowu spotkam te potwory. Niespodziewanie zacząłem słyszeć, Ryk, głośny Ryk, Nie głuchnął w cieniu, zdawał się przenikać, cały obszar, był to mój Ryk, jak gdybym wył wprost do samego środka wszechświata. Nie podlegał żadnej woli. Wydawał się być pierwotnym wołaniem. Zwierzęciem we mnie. Z którego nigdy nie zdawałem sobie sprawy."
|