|
Od około tygodnia cierpię na bezsenność. Nie wiem co mam ze sobą zrobić , myślę wtedy o wszystkim i o niczym , o problemach i smutkach ale i o radościach. Ale odbiegam od tematu.
Gdy udaje mi się zasnąć trafiam do pomieszczenia przypominającego klasztor. Leże na swoim łóżku , wokół mnie ciemność , jedyne co widać to oddalone jakby o kilometry małe okno z kratą. Po drugiej , zaledwie kilka metrów od nóg łózka , kraty a za nimi strażnik. Zazwyczaj leże na łóżku i rozmyślam. Myślę o tym samym o czym myślałem gdy sen mnie nie zmorzył.
O dziwo gdy wstaję rano pamiętam wszystko co działo się we śnie. Wszystkie przemyślenia na wszystkie tematy. I według tego co teraz sądzę jest to pusta strefa umysłu w której można robić wszystko wedle uznania (jakby w normalnym śnie nie można było). Ale gdyby brać do bardziej użytkowo. Czyli np. świadoma nauka podczas snu. Pisze to nie by się pochwalić albo się wygadać. Pisze bo chciałbym wiedzieć jak nad tym zapanować. I mam nadzieje pomożecie mi się wreszcie wyspać.
Jeśli ktoś coś takiego opisywał proszę o link.
|