Witajcie Kochani!
W realu jestem wolontariuszką Fundacji Tara. (
www.tara.abc.pl) ;)
Kocham zwierzeta, a najbardzije konie i przeraża mnie ludzkie okrucieństwo.. mam nadzieje, że Wy także nie pozostaniecie obojętni.
Nie wiem, czy kojarzycie reportaż, który ostatniuo wstrząsnął mediami.. dość głośna sprawa.
Ja go nie widziałam, dlatego doznałam szoku czytając Tarowe aktualności..
KLIKNIJ TUTAJ !!fragment:
"4-letni ogier nie poznał smaku trawy, nie biegał po pastwiskach razem z wiatrem. Nie zdążył poznać, co to duma, bo gdy był malutkim, półrocznym źrebaczkiem, założono mu łańcuch na szyję, a jego koniec przyłączono do metalowego kołka, w ciemnej komórce. Źrebię potrząsało łańcuchem chcąc się uwolnić. Dźwięk metalu denerwował właściciela, dlatego tuż pod głową zwierzęcia przykręcił do łańcucha ok. 4-kilogramowe obciążniki (proceder często stosowany – informacja od naszego lek. wet.). I tak źrebak rósł, a łańcuch wrastał mu w ciało. Z czasem ropa (cuchnąca okrutnie) zaczęła zalewać oczy, grzybica zaatakowała ciało, nigdy nierobione kopyta ciążyły coraz bardziej."
zerknijcie na zdjęcia.. ale ostrzegam, że są straszne..
Koń wymaga długiego i kosztownego leczenia..
Błagam, pomózmy.. !! :(
Alex