oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

> Pomocy! Nie Wiem Co To !, pomocy!!!!!!!!!! nie wiem co t
prof.dr.Wiktor W...
post 13.01.2009 - 22:48
Post #1


Znajomy Rodziny
****
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


witam. potrzebuje pomocy
dawno mnie tu nie było. napisze tak jak umiem i prosze o komentarze, che wiedziec czy ktos cos takiego miał czy jestem moze wyjatkiem
od poczatku. jakis czas temu calkowice zaprzestalem z oobe. potem jednak wrocilem, wciagnalem w to kolege on jest tez zafascynowany tematem do DZISIAJ. mianowicie ostatnio z racji wykonywanego zawodu moge chłonąć przez caly dzien ksiazke roberta monroe podroze poza cialem . im dalej tym ciekawiej. zaczelismy metode 4+1 z naszymi ustalonymi luzno kombinacjami. kilka dni to robie i dzis w nocy po akurat 4 godzinach snu zaczalem relaksacvje - bez efektu, jednakze mialem caly czas silne przeswiadczenie stawienia czola czemus nowemu nieznanemu. zmeczony ta relaksacja przekrecilem sie na brzuch i postanowilem zasnac. nie jestem w stanie stwierdzic ile trwal moj sen raczej krotko ale nagle odzyskalem świadomość we śnie tzn. nic mi się nie śniło ja znalazłem się w czarnej jakby nicości , wszystko działo się bardzo szybko, moglem tylko obserwowac. Nagle poczulem że się składam jakby w zdłoz na pół. słyszalem jakiś świst szum, nie jestem pewien i ta świadomość. pomyślałem STAŁO SIĘ ZACZYNA SIĘ MAM CO CHCE. Bylem przerazony zaczalem sie w siebie zpadać, nie miałem odczuc negatywnych ani pozytywnych tylko ten zasrany strach i nagle słysze muzykę zajefajną muzykę, ale nie jest to muzyka techno czy zadna inna nawet klasyczna ale taka swojsk jakas - nie disco polo, slyszalem perkusję, klawisze chyba, i jeszcze kilka instrumentow , metrum muzyki zaskakujaco rozrywkowy- muzyka sie do mnie zbllizala szybko i to zapadanie poczucie złożenia kondensacji jakby strasznie sie przestraszylem. zaczalem mowic do siebie ze chce wracac a tu nic. w koncu stwierdzilem ze chce wracvac. i ok wrócilem czulem jak wchodze w cialo. przebudzilem sie strach mnie nie oposcil ale jeszcze jest cos. ŁZY, Z OCZU CISNĘŁY MI SIĘ ŁZY, poprostu płakałem a one kapały na poduszkę, wróć, ja sie strasznie powstrzymywałem aby sie nie rozbeczeć. ale nie ze strachu, nie wiem dla czego jakby zwieracz póścił:) w oczach oczywiście. bałem sie zasnąć itp. czułem ze moge powtorzyc jesli zechce. do okolo poludnia na sama myśl o tym do oczu cisnely mi sie lzy spontanicznie bez emocji , a gęsia skórka na ta mysl jest i teraz.
JESZCZE JEDNO CIEKAWE, jak wstalem w nocy i wlaczylem komp aby spotkac sie na gg z kolega ktory ze mna cwiczy to nie wiem jak to wytlumaczyc ale ja wstalem o 2,00. on o 3,00 . ja poklikałem z zapytaniem czy jest na gg do ok 2,20. on sie do rozmowy wlaczyl ok. 3,20 i tak do 4,00 razem wytrzymalismy, - nie bylo źle. jest tylko drobny szczegol. ja kompletnie nie jestem w stanie stwierdzic co robiłem sam na gg przez godzinę czyli miedzy 2,20 a 3,20, nie pamietam nic a raczej wydaje mi sie ze wstalem razem z nim. mam oczywiscie zapis rozmowy. w gadce z nim na ten temat wyszła ta nieprawidłowość. nie wiem co to za dziura w czasie. co sie ze mna dzialo wtedy???????
moge rozwijnac ten wątek.

PROSZĘ NIECH KTOŚ TO SKOMENTUJE. PROSZĘ I DZIEKUJĘ.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
 
Start new topic
Odpowiedzi
Filozof Mgly
post 14.01.2009 - 20:02
Post #2


Znajomy Rodziny
****
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Moze tak: Nie znam sie, ale przekulem tyle teorii ze powinienem dac rade Ci pomoc w dosc filozoficznym podejsciu do calego monologu.
Z tego co widze pisales pod presja, zdziebko szybko i bez skladu. Mozliwe ze na cala sytuacje w czasie wyjscia wplynely dwa czynniki - (Napewno) strach i (Chociaz nie mowie ze napewno) inne sily Astralne (Niefizyczni przyjaciele lub cos z piekla rodem). Relaksacji nie powinno sie przerywac, ani nawet probowac bez niej sie rozdzielic. Dlaczego? Bo wlasnie wtedy pojawia sie niewiadomo kiedy strach. Swiadomosc moze byc, ale chodzi tu o cos zupelnie innego. Mozg wytwarza 4 impulsy nerwowe, ktore dzialaja na twoja psychike. Podczas snu dziala tylko jeden, ale tak czy inaczej jego dzialanie powoduje ze jesli nie bedzie zrelaksowany stracisz spokoj. Dobra, idziemy dalej: Wracasz, wchodzisz na GG i przez godzine tracisz swiadomosc. Moja teoria dalej bazuje na mozgu, poniewaz on tutaj oslabiony moze miec wplyw na pamiec. Swiadomosc odzyskujesz polowicznie, jednak przez godzine oczekiwania mysli moga powoli sie ukladac, a ty poprostu siedzisz i nie wiesz co robisz. Cale zebrane doswiadczenie musi sie ulozyc bys nie oszalal, jednak krotki sen, zmeczenie i szok na tyle moga podzialac negatywnie, ze poprostu pamiec i reakcja sa spowolnione do minimum. Placzu nie poruszam, poniewaz to reakcja odruchowa w razie szoku.
To tyle chyba jesli chodzi o moja teorie. Nie wiem czy pomoglem, nie wiem czy powiedzialem dobrze i nie wiem ile z tego bedzie na 100% prawda, jednak na moich teoretycznych doswiadczeniach moge tyle powiedziec. Jesli sa bledy jakies to sorry.

Edit: Dodalem troche poprawek.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
prof.dr.Wiktor W...
post 14.01.2009 - 21:13
Post #3


Znajomy Rodziny
****
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Placzu nie poruszam, poniewaz to reakcja odruchowa w razie szoku.


Po przeanalizowaniu tego z perspektywy w prawdzie krótkiego czasu , zaczynam zalować że przerwałem ten stan. Istotnie w trakcie kiedy on powstał wiem że zmęczony próbą relaksacji czy też nią samą, wiedząc ze dziś nic z tego, poprostu przekręciłem się w pozycję do snu i zasnąłem. w trakcjie snu tzn, spania z brakiem snu, cos mnie wyrwało jakby do nicości czarnej, nie wiem jak to nazwać ale wiem że na maxa odzyskałem świadomość w czasie tego spania i zsunęło mnie lub wskoczyłem do jakiejś nicości - nic tam nie czułem oprócz skondensowania z góry na dół, złożenia się w środek , szum i przybliżająca się ta muzyka, zarąbista muza, skoczny kawałek, nie wiem jak to nazwać ale wiem że ta muzyka nie znajdzie się na listach, była specyficzna i skoczna taka swojska, bardzo dobrze słyszalna. w strachu wolałem wracać. porostu się przestraszyłem, co jest ciekawe ja to staram się trenować nie do końca w to wierząc a tu takie coś. jakby ktoś chciał mi uświadomić że to wszystko prawda. TERAZ W TO NAPRAWDĘ WIERZĘ. Co nie zmienia faktu ze sie przestraszyłem. to naprawdę jak dla mnie było zaskakujące z za mocne. gdyby chciało sie dziać wolniej, nie wystraszył bym się tak. jeśli miałbym sprecyzować czas trwania to w naszym czasie trwało by to max 15 sekund- za szybka akcja poprostu. nie wiedziałenm że będę prosił kogoś o pomoc w tej sprawie np. na tym forum. wolałem potrenować i ponownie to forum odwiedzić jak nabiorę doświadczenia. mam nadzieję że nie zostane z tym sam. bo naprawdę zaczynam mieć respekt, nie koniecznie się bać. Dziwne tylko że wychodzi na to że nikt chyba więcej podobnie nie miał. Odnośnie PŁACZU. To nie był płacz ze strachu, chociaż naprawdę się wystraszyłem, ten płacz pojawił się jakby z niczego, naprawdę tego akurat jestem pewien, to nie ze strachu!!!!!!. to w zasadzie same łzy szły ,starałem się je powstrzymać ale było ciężko. szczęka nie latała nie tzrąsłem się nie chliptałem itp. :) ale lały mi się łzy. gdybym chciał to pewnie dał bym radę póścić ich więcej ale z oczywistych powodów je hamowałem. do południa kiedy naprawdę zdążyłem się z tego otrząsnąć, łzy cisnęły mi się do oczu. jeszcze się bałem????? nie możliwe. cos w tym jest. Jak wyjaśnić u takiego amatora jak ja tak spektsakularny wyskok??????
Może na was to nie robi wrażenia ale na mnie robi.
I jeszcze jedno może gdyby to było z piekła rodem to może nie póściło by mnie. a ja po 2 słowach - chce wracać i 3 słowem chce wracac tyle że z chęcią powrotu. wróciłem. wiem ze gdzieś poleciałem że byłem gdzieś bo fajne też było wchodzenie do siebie - czułem to.
nie umiem inaczej opisac tego.
Go to the top of the page
 
+Quote Post



Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park