CYTAT(tom @ 17.01.2009 - 11:25)

czy uzależnienie jest miłością ;-) tu bym sie posprzeczał :D ogólne mniemanie może tak mówi, ale miłość przecież daje wolność ;] a takie uzależnienie od drugiej osoby zniewala, Ciebie jak i drugą osobe.
W tym konkretnym przypadku to zniewala tylko mnie. Nie wiem jak przeżyję te kilka dni, kiedy nie bedę się z Nią widział...
CYTAT("6umerang ")
brak zazdrości nie oznacza braku miłości a uzależnienie od osobnika płci przeciwnej jest właśnie miłością - nie wiem ile masz lat, więc nie wypowiem się dalej.
Z tego, co mi wiadomo, miłość jest także powiązana z pociągiem seksualnym (czysto fizycznym) a czegoś takiego nie odczuwam. Kiedyś byłem zakochany, była to co prawda jeszcze "szczenięca miłość", lecz teraz "symptomy" są zupełnie inne. Wielu ludzi mówi o czymś w rodzaju silnej tremy (motyle w brzuchu ;)) na widok ukochanej osoby - ja tego nie odczuwam.
A lat mam trochę powyżej dwudziestu i oto właśnie trafiłem na uczucie, którego nie rozumiem.
Ciekawą rzecz zauważyłem - jak sobie poczytałem o uzależnieniach jako takich - w moim przypadku to działa dokładnie tak samo - kiedy Ona jest w pobliżu, dostaję coś w rodzaju "powera", ale minie jedna doba i już zaczynam odczuwać brak mojego "narkotyku"...
(a może jestem żywym przykładem czysto platonicznej miłości?)