|
Wiem że owy temat był już poruszany, ale tylko w tematach o niebezpieczeństwach, nie oddzielnie (z tego co ja znalazłem). Na początku chciałem pomówić tu tylko o śmierci podczas oobe, ale przyszło mi do głowy nieznaczne rozbudowanie tematu. Wielokrotnie czytałem, że oobe jest w 100% bezpieczne, nie da się umrzeć, a przynajmniej nikt jeszcze w oobe nie zmarł. Myślałem o tym i nasunęło mi się pytanie: Skąd wiadomo, że oobe nie jest 'śmiertelne', że nie jesteśmy tam 'deadable'??? Nie raz słyszałem, że młodzi ludzie umierali bez konkretnego powodu, po prostu - umierali na śmierć (o starszych już nie wspomnę). Może to moje fantazje, ale jak możemy się dowiedzieć o tym czy da się tam umrzeć, jak wszystkie osoby, które mogą nam o tym powiedzieć (w zasadzie mogły) nie żyją (żeby wiedzieć musiały doświadczyć, a to droga w jedną stronę)? Po drugie, mam jeszcze jedno pytanie( :P ) - czy myślicie, że oobe to taka śmierć na chwilę? Czytałem, że podczas wyjścia (i mówię tu o oobe, a nie o ld) można spotkać błąkające się dusze. No więc, nasuwa się wniosek, że i my wprowadzamy się w stan podobny do śmierci, ale jedynie pod względem(hmmm nazwa będzie cudaczna) mózgowo-psychicznym. Przechodząc do meritum, dawajcie tu swoje przemyślenie na temat "oobe, a śmieć" i vice versa.
|