Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

oobe.pl

 
Start Porady Roberta
Monroe
Porady Brucea
Moena
Porady Darka
Sugiera
Park Forum
Notatki
Arty
> 2) Wyprawa Na Wawel., -integracja roznych forow.
Zbyszek
post 26.01.2009 - 14:09
Post #1

cialka.net
Grupa: OOBE VIP
Ikona Grupy
Postów: 2874
Dołączył: 22.09.2006
Skąd: cialka.net
Nr użytkownika: 99




2) WYPRAWA NA WAWEL.
*
Jolanta:
W ten pt, sob. i niedz. o 21:30 staramy się swoimi sposobami wyjść w astral i udać się w ściśle określone miejsce na Wawelu.
Jak tylko możliwe, umawiamy się wcześniej z innymi, by dobrać się w pary, trojki, grupę.
Zaczynając nasza indywidualna procedurę, najpierw mentalnie łączymy się z omówionymi osobami np. w miejscu TAM Bruce`a, pod jego kryształem.
o 20:15, gdy poczujemy cokolwiek co daje nadzieje, ze ktoś do nas dołączył, bierzemy namiar na ustalone miejsce na Wawelu. Spotykamy się w kaplicy św.Gereona.
Następnie odwiedzamy rożne zakamarki wnikając w ich historie. Nie przeszkadzając fizycznym turystom na podłodze, unosimy się delikatnie przy suficie☺.
Potem, najpierw podsumowujemy wyniki grupowe i w tej formie przekazujemy na forum. Jeśli w całości materiału wyjdą ominięte w naszych podsumowaniach zbliżone szczegóły, dorzucamy je na forum, by uzupełnić obraz doznań.
Na koniec robimy listę poprawek na przyszłość, jeśli takie nam się nasunęły.
*
Zbyszek:
Pięknie sformułowane przez Jole cele wyprawy w zupełności wystarcza na rozpoczęcie kolejnej integrującej nas eksploracji niefizycznej.
Obserwujemy również przez 3 noce nasze sny, doszukując się ich związku z wieczornymi eksploracjami.
Drapiąc wawelskiego smoka nie zapomnijmy o higienie.
*
Przypominam sobie moja pierwszą wizytę pod kryształem Brucea. Stercząc w jakiejś białawej pustce, usiadłem na okrągłym podeście z czarno biała szachownica.
Zobaczyłem ja w warstwie astralne,j odzyskując na chwilkę świadomość. Kafelki ceramiczne wydawały mi się wielkim absurdem. Miał być przecież kryształ a ja jak rzemieślnik przyglądam się kafelkom na podłodze. Wstyd mi się zrobiło i zacząłem szukać kryształu. Nie widziałem go. Jakieś rozmyte, białe jajo, pojawiło mi się przed nosem.
Szukając ostrych kantów na jego powierzchni, wpadłem w jeszcze większe rozczarowanie. Jeśli to jego kryształ to muszę coś zrobić, może wtedy Bruce mnie postrzeże. Chciałem koniecznie dać mu znać, by nie było wstydu za nieudana wycieczek. Nikogo nie postrzegałem przecież.. Pusto w kolo. To niby podróżowanie było jakoś strasznie wymuszane prze zemnie. Siedziałem sobie przecież na krześle i niby miałem być gdzieś indziej. Uśmiechnąłem się sam do siebie i wskoczyłem na górę jaja.
Jajo dawało się w wyobraźni łatwo odkształcać. A teraz zrobię z niego banana z otwarta skórka. Uf wyszło to trochę jak kabiny w statku kosmicznym. Chwytając rozbawiony za pile zacząłem ciąć jajo od góry. Gry gry , wyobrażałem sobie jak ciacham pila jajo energetycznie. Może coś ktoś postrzeże.
A jak by je przestawić albo zwędzić, przestawić je do mojego pałacu, który sobie wybudowałem na poprzednim ćwiczeniu. Ktoś łapie mnie za kolniesz i czuje jak pędzę wyrzucony w przestrzeni astralnej, pozbawiony wzroku. Nic nie widzę ale czuje jak się przesuwam z zawrotna prędkością. Ha ha, dobre pomyślałem sobie, ale ślizgawka.
Beztrosko otworzyłem oczy i się uśmiechnąłem z przekąsem.
Bruce opowiadał potem o podeście jaki zbudował z czarno białych kafelek przy krysztale.
Gdy opowiadałem mu o piłowaniu, odrzekł. No tak. Gdy ludzie widza coś cennego to chcą zaraz zabrać. Ktoś z widowni dorzucił.
Witamy w Polsce.
Brus potwierdził dziwne błyski na krysztale.
Ktoś jeszcze wspominał o rozłupującym się krysztale, przypominając mi moje dziwne kabiny kosmiczne, powstałe z szali mojego, pękającego i rozmazanego jaka choć banana..

Trochę o kaplicy i czakramie wawelskim, -sporo napisane. Jeśli znajdziecie coś ciekawego to wklejcie. Może ma ktoś fajne prywatne fotki. Wszyscy chętni mile widziani. Godzina może ulec jeszcze zmianie. Może ktoś zna jeszcze inne fora, chętne do wspólnego wypadu?
GODZINA ODLOTU 21;30


http://wapedia.mobi/pl/Ko%C5%9Bci%C3%B3%C5...eona_w_Krakowie
*
http://www.ndw.v.pl/art.php?nr=494&kom=1
*
http://www.um.oswiecim.pl/pl_chemik/13_200...es/czakram.html
Profile CardPM
+Quote Post
 
Start new topic
Odpowiedzi
Zbyszek
post 31.01.2009 - 20:30
Post #2

cialka.net
Grupa: OOBE VIP
Ikona Grupy
Postów: 2874
Dołączył: 22.09.2006
Skąd: cialka.net
Nr użytkownika: 99




1) PIĄTEK 21:30:

Piątkowe sprawozdanie:

Przed ćwiczeniem przygotowałem sobie na podłodze kamień, wyglądający trochę jak czarna cegła- niby kamień węgielny pod czakrę wawelska.
Dobrze go ważyłem w ręce, by zapamiętać jego ciężar i formę. Miało to mi utrwalić w pamięci historykę czakramu,
Czytając o Wawelu, zrobiłem sobie mała wyprawę na Wawel. Powspominałem Brusa pod kryształem. Szlo mi wyśmienicie, odczułem silne podłączenie do wielu osób.. Opowiadałem mu o warsztatach. O 23;20 zrobiłem przerwę na papierosa.

Gdy wróciłem do jednego z wolnych pomieszczeń na budowie, odechciało mi się mentalki.
MOGŁEŚ ZOSTAĆ: TERAZ NIC Z TEGO NIE BĘDZIE - MIAŁEŚ NIE PALIĆ!!!- komentuje z wyrzutami sam do siebie.
Cos w tym było. Wpadłem w panikę, już za późni, nie zdążę, wszyscy czekają, nie wyjdzie.
UUUU, Siedziałem na skrzynce koli całkiem rozbudzony 10 minut, bardziej chcąc biegać niż medytować.
Wymuszając akcje w mentalce, usiadłem naburmuszony na podeście pod kryształem brusa.
BĘDZIESZ SAM-rozlega się głos zza pleców. Wyobraziłem sobie kryształ. Wtłoczony w akcje rzuciłem w niego kamieniem. Odbił się jak od gumy, trafiając we mnie.
Przewracając się jak gumowa kukła, zobaczyłem w moim pobliżu Brucea. Cos wskoczyło z kryształu, przywierając do mojej twarzy.<!--more--> Zdjąłem to coś odruchowo, podziwiając delikatność odczuć. Istota tego tworu była dla mnie nierozpoznawalna, zawierała w sobie zapewne jakieś symboliczne znaczenie. Ah embrion z kryształu, fragmenty filmu....
No dobrze pomyślałem, trzeba grzecznie, bo mnie znowu ktos chwyci za fraki i wyrzuci gdzieś w kosmos.
Pojawiło się kuleczko z ludzi, trzymających się za ręce. Trochę nas było mało.
POMYŚL O INNYCH; głos z ciemności.
Krąg się nagle poszerzył. Wpuściliśmy wielu ludzi. W którymś momencie , wyobrażałem sobie , żółta substancje u podnóża mlecznego kryształu. Założyłem śmieszne mokasyny, dostrajając się do astrala. Z kryształu zaczęła się wyłaniać wielka dłoń. Na początku wyglądało to jak coś żółtego bez formy, jak podsiniaczony rozwijający się kwiat, lub grzyb., wydostający się z kryształu.
Gdy się temu przyglądałem zamieniła się ta forma twarda rękę. Ta zmiana była już moim tworem, gdyż zmieniło mi się otoczenie i odczułem lekkie zawirowania przestrzeni astralnej.

A teraz na Wawel, pomyślałem. Zapomniałem o uczestnikach wyprawy, gnany ciekawością.. Pochodziłem po wnętrzu, zaglądając w zakamarki. Było pusto. Przypomniałem sobie opowieści o czakramie i przykucnąłem do medytujących na kucaka. W międzyczasie przyciągnąłem kabel pod napięciem, i poprażyłem nim płytę kamienna z napisami. O wyskoczył mi mały murek, powstał mi przed oczami.
W którymś momencie wskoczyłem pod podłogę i znalazłem się w pustce. Srebrzysta posadzka odgradzała ciemne wnętrze ciągnące się do wnętrza ziemi. NIE MA CZAKRAMU, pomyślałem , szukając wszędzie wzrokiem. (uaktywniły się przeczytane wyniki z badan czakramu).
Trochę mnie dziwnie pokręciło pod podgala, czego nie potrafię opisać. Jakieś ruchy wielkich form w szarości. Jak pletwa wieloryba wprawiła szara substancje w delikatne drgania( moze smok:)Brak jakichkolwiek korytarzy wydawał mi się trochę dziwny. Przyglądałem się z niedowierzaniem tej szarości, ciągnącej się wręcz w nieskończoność.

EH A TERAZ NA KOLUMNĘ KRĘCONĄ. pojawia się w myślach uwaga NP-ka.
O,- je- dobrze pamiętam. Zacząłem na jednej z nich tańczyć jak .dziewczyna na dróżko, stajać się częścią wykonująca dynamiczne ruchy. Z mentalnego obserwatora, stałem się ruchomym w astralu. Zamieram w bezruchu, postrzegając stojąca naprzeciw mnie śmiejącą się niemiłosiernie Conti. Stoi naprzeciw mnie , widzę ja trochę nieostro ale wiem , ze to ona. O mam cie!! Kolejne niefizyczne spotkanie się powiodło. W którymś momencie coś wydźwignęło mnie pod sufit, -dużo światła.
W międzyczasie ( utraciłem chronologie zdarzeń) robiłem sobie bulwę na głowie, wyciągając ja w gore i formując ja w długie sznurki. Odczułem czyjeś ręce na mojej głowie, czochrały mnie czegoś tam szukając . Nie rozpoznałem czego, bo skoncentrowany bylem na silnym doznaniu ruchu astralnego.
Przyjeżdżając do domu, zobaczyłem żonę czyszcząca parę godzin lodówkę w gumowych rękawiczkach. Z wypiekami opisała przebieg walki z pleśniejącym serkiem pod plasterkami kiełbaski.
*
NOCNE SNY:
W nocy śniła mi się moja przyszła książka- (ciałkofreniczny poradnik śniącego malarza), przypominając trochę kamień węgielny, rzucony w kryształ. Na twardej okładce widniał spis treści, wydrukowany wielgaśnymi literami.
Rozumiejąc polowe treści książki, roześmiałem się siarczyście, gdyż jej odmienność od wszystkiego co mi znane, była ogromna. Dwa ostatnie rozdziały odsunęły się w ciemność, nie wpuszczając mnie w jej treść.
Ach tak, pomyślałem jeszcze jej nie stworzyłem i nie chcesz mój rozmówco zepsuć mi przed czasem zabawy!!!
Wylądowałem również w czerwonej krainie, ludzi ubierających się na czerwono. Po ostatnich ćwiczeniach z czerwona farba, otworzyłem świadomie oczy we śnie na oścież, dziwiąc się wszędzie widocznej czerwieni. Ludzie ubierali się na czerwono. Czerwone kurtki, czerwone szaliki . haha
Pytając NP-ka co ma oznaczać ta maskarada,- usłyszałem wykład o zaangażowaniu emocjonalnym, -nawiązanie do wysłuchanej opery AIDY.
Parę ćwiczeń na patrzenie, przeprowadzonych dzień wcześniej, zaowocowało wielka poprawa dynamiki snów i bogactwem wieloplanowych obrazów, serwując mi dobra widoczność w czasie śnienia.
Profile CardPM
+Quote Post



Go to the top of the page
Start new topic