2) WYPRAWA NA WAWEL.*
Jolanta:W ten
pt, sob. i niedz. o 21:30 staramy się swoimi sposobami wyjść w astral i udać się w ściśle określone miejsce na Wawelu.
Jak tylko możliwe, umawiamy się wcześniej z innymi, by dobrać się w pary, trojki, grupę.
Zaczynając nasza indywidualna procedurę, najpierw mentalnie łączymy się z omówionymi osobami np. w miejscu TAM Bruce`a, pod jego kryształem.
o 20:15, gdy poczujemy cokolwiek co daje nadzieje, ze ktoś do nas dołączył, bierzemy namiar na ustalone miejsce na Wawelu. Spotykamy się w kaplicy św.Gereona.
Następnie odwiedzamy rożne zakamarki wnikając w ich historie. Nie przeszkadzając fizycznym turystom na podłodze, unosimy się delikatnie przy suficie☺.
Potem, najpierw podsumowujemy wyniki grupowe i w tej formie przekazujemy na forum. Jeśli w całości materiału wyjdą ominięte w naszych podsumowaniach zbliżone szczegóły, dorzucamy je na forum, by uzupełnić obraz doznań.
Na koniec robimy listę poprawek na przyszłość, jeśli takie nam się nasunęły.
*
Zbyszek:Pięknie sformułowane przez Jole cele wyprawy w zupełności wystarcza na rozpoczęcie kolejnej integrującej nas eksploracji niefizycznej.
Obserwujemy również przez 3 noce nasze sny, doszukując się ich związku z wieczornymi eksploracjami.
Drapiąc wawelskiego smoka nie zapomnijmy o higienie.
*
Przypominam sobie moja pierwszą wizytę pod kryształem Brucea. Stercząc w jakiejś białawej pustce, usiadłem na okrągłym podeście z czarno biała szachownica.
Zobaczyłem ja w warstwie astralne,j odzyskując na chwilkę świadomość. Kafelki ceramiczne wydawały mi się wielkim absurdem. Miał być przecież kryształ a ja jak rzemieślnik przyglądam się kafelkom na podłodze. Wstyd mi się zrobiło i zacząłem szukać kryształu. Nie widziałem go. Jakieś rozmyte, białe jajo, pojawiło mi się przed nosem.
Szukając ostrych kantów na jego powierzchni, wpadłem w jeszcze większe rozczarowanie. Jeśli to jego kryształ to muszę coś zrobić, może wtedy Bruce mnie postrzeże. Chciałem koniecznie dać mu znać, by nie było wstydu za nieudana wycieczek. Nikogo nie postrzegałem przecież.. Pusto w kolo. To niby podróżowanie było jakoś strasznie wymuszane prze zemnie. Siedziałem sobie przecież na krześle i niby miałem być gdzieś indziej. Uśmiechnąłem się sam do siebie i wskoczyłem na górę jaja.
Jajo dawało się w wyobraźni łatwo odkształcać. A teraz zrobię z niego banana z otwarta skórka. Uf wyszło to trochę jak kabiny w statku kosmicznym. Chwytając rozbawiony za pile zacząłem ciąć jajo od góry. Gry gry , wyobrażałem sobie jak ciacham pila jajo energetycznie. Może coś ktoś postrzeże.
A jak by je przestawić albo zwędzić, przestawić je do mojego pałacu, który sobie wybudowałem na poprzednim ćwiczeniu. Ktoś łapie mnie za kolniesz i czuje jak pędzę wyrzucony w przestrzeni astralnej, pozbawiony wzroku. Nic nie widzę ale czuje jak się przesuwam z zawrotna prędkością. Ha ha, dobre pomyślałem sobie, ale ślizgawka.
Beztrosko otworzyłem oczy i się uśmiechnąłem z przekąsem.
Bruce opowiadał potem o podeście jaki zbudował z czarno białych kafelek przy krysztale.
Gdy opowiadałem mu o piłowaniu, odrzekł. No tak. Gdy ludzie widza coś cennego to chcą zaraz zabrać. Ktoś z widowni dorzucił.
Witamy w Polsce.
Brus potwierdził dziwne błyski na krysztale.
Ktoś jeszcze wspominał o rozłupującym się krysztale, przypominając mi moje dziwne kabiny kosmiczne, powstałe z szali mojego, pękającego i rozmazanego jaka choć banana..
Trochę o kaplicy i czakramie wawelskim, -sporo napisane. Jeśli znajdziecie coś ciekawego to wklejcie. Może ma ktoś fajne prywatne fotki. Wszyscy chętni mile widziani. Godzina może ulec jeszcze zmianie. Może ktoś zna jeszcze inne fora, chętne do wspólnego wypadu?
GODZINA ODLOTU 21;30http://wapedia.mobi/pl/Ko%C5%9Bci%C3%B3%C5...eona_w_Krakowie*
http://www.ndw.v.pl/art.php?nr=494&kom=1*
http://www.um.oswiecim.pl/pl_chemik/13_200...es/czakram.html