|
Umrzesz, przyjacielu nie masz żadnego pojęcia o zdolnościach użytkowników forum, o którym piszesz. Za to oceniasz, przypinasz łatki, dajesz "dobre rady" i niestety dzielisz ludzi. Przykro mi, że nie zdajesz sobie sprawy z tego co robisz.
Jeśli chodzi o karmienie własnego ego, zanim zaczniesz kogoś oceniać, zastanów się najpierw co sam robisz przyjacielu. Myślę, że uwaga Ketraba była dość celna.
Żeby nie było, że robię OT.
Od kiedy tylko pamiętam miewam spontaniczne OOBE. Zwykle w ich czasie przewodnicy pokazywali mi przyszłość. Czasem dotyczącą rodziny, czasem całej planety. Zaczęło się to jakieś 38 lat temu.
Później przyszłość widziałem w snach/wizjach. Ponieważ przyszłość nie była optymistyczna bałem się tego dzwonienia w uszach, bo zawsze wiązało się to z nieprzyjemnymi obrazami i odczuciami. W ten sposób na długie lata zablokowałem się na OBE. Myślałem, że jestem chory - nienormalny. Jakieś 6 lat temu, kiedy przeczytałem trylogię Monroe'a, dowiedziałem się czego doświadczałem od zawsze.
Dane mi było przeżyć śmierć kliniczną. W ten sposób zgromadziłem doświadczenia z drugiej strony. Zresztą bardzo pomogli mi moi przewodnicy. Doznanie MIŁOŚCI, jakiego wtedy doświadczyłem było OLBRZYMIE.
Później trafiłem na Moena i jego kursy odzyskiwań. W ten sposób nauczyłem się wychodzić z ciała i odzyskiwać z poziomu medytacji.
Mam jeszcze kilka ciekawych uzdolnień....
Ego? Nie jest mi już do niczego potrzebne. Walczę z jego resztkami. Wiem, że jestem częścią Was, a Wy częścią mnie.
Pozdrawiam w Miłości i Świetle.
|