|
|
07.03.2009 - 19:45
Post
#1
|
|
|
Przyjaciel Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Pod wpływem rozmowy z pewnym Panem, którego bardzo szanuję, stwierdziłem, ze na chwilkę muszę dać sobie spokój z doświadczeniami poza ciałem. Podczas tych dni troszeczkę zmieniłem swój światopogląd.
Niniejszy tekst jest jego esencją. Daję w nim upust moim emocjom, a wręcz się w nim wyżywam. Nie miejcie mi za złe. Na początek parę faktów i założeń: -Bóg istnieje. -Bóg jest dobry. -Bóg jest doskonały. -Bóg najpierw stworzył dobro. Bo na jaką cholerę najpierw stwarzać zło? -Dobro jest doskonałe. -Zło powstało z dobra. -Zło ma w sobie pierwiastek dobra. -Dobro ma w sobie pierwiastek zła. -Zło pochodzi od doskonałości, ale nie jest doskonałe. Wnioski: -Doskonałość polega na odpowiedniej proporcji dobra i zła. -Dobro to każdy czyn, który niesie ze sobą jak najwięcej dobra, i jak najmniej zła. -Zło to każdy czyn, który niesie ze sobą jak najwięcej zła i jak najmniej dobra. -Dobro nie istnieje. Zło nie istnieje. Istnieje tylko większe i mniejsze dobro, większe i mniejsze zło. Każdy dobry uczynek niesie ze sobą pierwiastek zła. Załóżmy, że ratujemy dziecko z płonącego budynku. Robimy dobrze, a jakże! Problem tylko tkwi w tym, że to dziecko kiedyś przez przypadek potrąci na pasach psa Twojego przyszłego wnuka, złamie serce swojej trzeciej dziewczynie, przez przypadek upuści gorące żelazko na stopę i z wściekłości rzuci swoją komórką o ścianę. Pewnie zwijasz się teraz ze śmiechu. Załóżmy, że to dziecko będzie seryjnym zabójcą. HA! Czy na pewno postąpiłeś dobrze? Oczywiście! Bo dobro to nie tylko Dobro. To także idące za nim zło. A co z doskonałością? Już mówię. Cały ten mit o doskonałym świecie, do którego tylko dobrzy ludzie trafiają po śmierci... do RAJU, w którym nie ma chorób, wojen, ani krztyny zła i cierpienia to jedno, wielkie pieprzenie w bambus. LUDZIE! WY JESTEŚCIE DOSKONALI! Żyjecie na doskonałym, pełnym zła i dobra świecie. Ten świat nigdy nie będzie doskonalszy. Cały system jest doskonały i nie należy z nim walczyć. Należy walczyć z proporcją dobra i zła, na korzyść tej pierwszej strony, rzecz oczywista. Jaki jest Twój cel istnienia? Nie wiem. Wiem, jaki jest mój cel. Mam uczynić ten doskonały świat jeszcze doskonalszym. Choć odrobinkę. Mam czynić jak najwięcej dobra i jak najmniej zła. Tylko i aż tyle. Właściwa religia. Od niedawna stoję przed poważnym problemem. Skąd mam wiedzieć, jaką religię wybrać? Biblia mówi jedno, Koran mówi drugie itd... Niedawno znalazłem odpowiedź. Moim zdaniem każda religia mówi o jednym i tym samym Bogu. Tyle, że każdy występuje w różnych postaciach - Jehowy, Allacha, Buddy, Kriszny... Ale mogę śmiało mogę stwierdzić, że każda w zasadzie sprowadza się do jednego - ludzie mają czynić dobro i nie czynić zła. Przy czym każda rozumie dobro i zło na swój sposób. Postanowiłem, że pójdę sobie na skróty. Postanowiłem stworzyć swoją własną definicję dobra i zła. OD DZIŚ W NIC NIE WIERZĘ. OD DZIŚ POSZUKUJĘ. OD DZIŚ WIERZĘ W TO, CO ZOBACZĘ. Boże, nie masz ochoty przyjść do mnie i zwyczajnie porozmawiać? Wytłumaczyć mi, DLACZEGO? Powiedzieć mi PRAWDĘ, na którą ja, jako Twoje dzieło, ZASŁUGUJĘ?! Luzik. Ja przyjdę do Ciebie. |
|
|
|
![]() |
08.03.2009 - 19:09
Post
#2
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
bez obrazy oczywiście, ale widzę że masz mocno zakorzenione chrześcijańskie poglądy na temat zła i dobra... nic dziwnego w sumie, wychowywaliśmy się przecież w tej kulturze... chyba mnie nie zrozumiałeś... "w raju popełnić zło"... raj to nie miejsce! każde miejsce będzie rajem, jeżeli będzie tam dobro, a będzie tam dobro jeżeli będą tam istoty które będą tam te dobro zostawiać po sobie... jeśli popełnisz źle, no to da się to naprawić... źle dopiero będzie, jeśli nie wyciągniesz z tego wniosków i się nie poprawisz... moja mama kiedyś powiedziała mi: "ten się nie myli, kto nic nie robi" :) bardzo mi to pomogło zrozumieć, że to naturalne że się mylimy... tak przebiega nasze szkolenie - uczymy się na błędach (zresztą zupełnie jak sztuczna sieć neuronowa :d)... i odpowiadając dalej na twe pytania... doskonałość to nie stała cecha... ciągle się jej uczymy... jest u nas w ciągłym ruchu... a my decydujemy czy ten ruch idzie do przodu czy do tyłu... i właśnie czym dalej jesteśmy tym więcej tego raju w nas i dookoła nas... to nie "raj/niebo" wymusza na nas czynienie dobra, ale na odwrót... to my "wytwarzamy raj"... mamy ten dar od Boga i możemy, ba powinniśmy dla naszego i wszystkich dobra z niego maksymalnie korzystać! bo to wielki dar! cel... jeśli więc popełnisz zło i się nie naprawisz, tzn. że nie chcesz dążyć do tego "nieba"... niszczysz więc strukturę świata, zamiast uczyć się jej i ją naprawiać...
czyniąc zło szkodzisz jedynie sobie i innym... i tak tworzysz sobie "piekło"... po prostu wtedy cierpisz skutki swoich poczynań... przyczyna ---> skutek... dobre działanie daje dobre skutki, złe działanie złe skutki... po to się uczymy nie popełniać wiele razy tych samych błędów, aby skutki były jak najlepsze... moim zdaniem absurdalne jest Twój pogląd na to, co zrobiłby Bóg z człowiekiem, gdyby ten miał popełnić zło... mówisz tak jakby Bóg bał sie zła :D haha, a to dobre! przestańcie! przestańcie głosić tą pieprzoną naukę, że zło jest siłą przeciwstawną do dobra! że istnieje sobie jakiś szatan, który prowadzi z Bogiem wojnę! jak niby miałby to robić, jeśli wszystko co istnieje, istnieje w Bogu?! jak miałby to robić jeśli jego świadomość jest częścią świadomości Boga?! a tak wogóle, zło nie jest siłą! zło jest słabością! zło jest destrukcją i niczym więcej! umie jedynie wykorzystać energię zabraną dobru do destrukcji... człowiek wykonujący zło, niszcząc coś, wykorzystuje dobro... wogóle to że człowiek istnieje jest dobre... ale to że dany człowiek wybrał tą ścieżkę to jego wybór... to nie wina dobra, ani Boga... "Każdy dobry uczynek niesie ze sobą pierwiastek zła. Załóżmy, że ratujemy dziecko z płonącego budynku. Robimy dobrze, a jakże! Problem tylko tkwi w tym, że to dziecko kiedyś przez przypadek potrąci na pasach psa Twojego przyszłego wnuka, złamie serce swojej trzeciej dziewczynie, przez przypadek upuści gorące żelazko na stopę i z wściekłości rzuci swoją komórką o ścianę. Pewnie zwijasz się teraz ze śmiechu. Załóżmy, że to dziecko będzie seryjnym zabójcą. HA! Czy na pewno postąpiłeś dobrze? Oczywiście! Bo dobro to nie tylko Dobro. To także idące za nim zło." - źle łączysz fakty... ratując kogoś czynisz dobrze... to, co stanie się później nie jest skutkiem tego, że tą osobę uratowałeś, ale wielu innych czynników... to, że załóżmy uratowane dziecko w przyszłości będzie seryjnym mordercą, to ono samo weźmie na siebie za to odpowiedzialność... każdy odpowiada za swoje czyny... Bóg pozwala żyć i seryjnym mordercom i złodziejom i nie zabija ich tylko dlatego że się zagubili i nie widzą którędy iść właściwą drogą... każdy z nas popełnia błędy... wtedy Bóg musiałby nie pozwolić istnieć nikomu... toż to absurd... sam widzisz, że jest zupełnie odwrotnie... nauczcie się wybaczać i nie traktować innych, choćby nie wiem jak "złych" za wrogów i odmieńców, bo traktując ich nienawiścią, wcale nie jest się pod tym względem lepszym od nich... powinniśmy każdego, ich także darzyć miłością - wtedy przyczyniamy się do naprawy zła, którego doświadczyli, i które powielają... mówiąc "technicznym" językiem, wypełniamy dziury w strukturze świata - zło zastępujemy dobrem :] "Będąc Bogiem, jak ukarałbyś człowieka, który wyrządził zło w doskonałym (rozumianym przez Ciebie) świecie? Zniszczyłbyś go, zanim popełniłby zło, nanosekundę przed. Bo jeśli by go popełnił, świat przestałby być doskonały. " - wcale nie... sensowniejszym rozwiązaniem jest dać człowiekowi odczuć jego błąd, tak aby zrozumiał że popełnił źle... wtedy człowiek uczy się, staje się doskonalszy... tak robią nawet Ziemscy rodzice wobec swoich dzieci przecież! :) przecież nie chodzisz za dzieckiem i pilnujesz żeby nic złego nie zrobił, bo tak dziecko samo by nigdy się niczego nie nauczyło i zawsze polegało na tobie... zabrakłoby ciebie przy nim i by sobie nie poradziło... byłoby niesamodzielne, byłoby - nie byłoby... nie umiałoby nic, nawet samodzielnie myśleć i podejmować decyzje... a w rzeczywistości upominasz dziecko, nie dotykaj bo gorące, uważaj pod stopy itp. dziecko jeżeli się ciebie nie posłucha to się spaży... nauczy się na własnym błędzie i na następny raz już go nie popełni... zresztą zastanów się jak Ten, kto dał siebie całemu istnieniu, ile miłości musiał włożyć w ten "projekt", niszczyłby go sobie ot tak, bo ten projekt mu nie wyszedł? a ja zepewniam Cię, że wyszedł i to bardzo dobrze! i to wszystko jest tak przemyślane i skonstruowane żeby było dobrze... i zapamiętaj sobie jedyną jedną zasadę, która odnosi się do wszystkiego... żadna teoria, która nie byłaby zgodna z tą zasadą nie ma racji bytu... Bóg kocha istnienie, sam go stworzył i wszystko co istnieje jest darzone tą miłością... Bóg jest miłością i nie zrobiłby nic co byłoby sprzeczne z tą miłością... wszelkie skutki działania przeciw miłości są skutkami poczynań ludzkich... żadnych tam szatańskich i nie wiadomo jeszcze jakich... to złe poczynania ludzi doprowadziły do takich skutków, jakie odpowiadają ich przyczynom... dlatego nie należy zwalać winy za wszelkie zło świata na Boga, na los, i co tam jeszcze popadnie... chcesz lepiej? zmianę zacznij od siebie :) Tak Bóg genialnie skonstruował ten świat... "Więc tak rozumiesz doskonałość? Człowiek jest mądry, zawsze zdrowy, zawsze bezpieczny, ale nie wolno mu wyrządzić NAJMNIEJSZEGO zła? Szczerze mówiąc wolałbym swoją niedoskonałą formę. " - nie powiedziałem, że człowiek jest doskonały, wszechmądry i zawsze zdrowy ani bezpieczny... i nie powiedziałem, że nie wolno mu uczynić zła... :| porównaj różnie rozwinięte istoty jako braci i siostry... jedni są młodsi i mniej mądrzy, drudzy starsi, bardziej doświadczeni i mądrzejsi... ale młodsi też dorastają i się uczą... i wszyscy mimo różnicy wieku są rodzeństwem i się kochają... dlatego to nic złego że człowiek jest słabiej rozwinięty... jesteśmy takimi młodszymi braćmi :] uczymy się, i mimo tego że jeszcze wiele nauki mamy przed sobą to jesteśmy częścią rodziny, bez której to części byłoby pozostałej reszcie rodziny szalenie smutno... jesteśmy jednością... ale też odrębnymi jednostkami... czy człowiek musi interpretować wszystko skrajnie? pewnie niektórzy teraz pomyślą, jak to możemy być jednością i jednocześnie odrębnymi jednostkami... a przecież każdy z was jest jednocześnie człowiekiem, uczniem, pracownikiem, synem, córką, wnukiem, wnuczką, babcią, mamą, dziadkiem, ojcem, siostrą i bratem, studentem, muzykiem, matematykiem, lekarzem itd. i te rzeczy wcale się nie wykluczają... nie należy wszystko brać skrajnościami... w pewnych aspektach jesteśmy jednością a w pewnym mamy cechy odrębnych jednostek, jasne? ... no więc uczymy się, nabieramy mądrości wtedy, gdy do tego dążymy... oczywiście wolno nam popełnić zło, bo mamy przecież wolną wolę, ale wtedy szkodzimy sobie i innym... nie ma innej kary za popełnienie zła, aniżeli skutek popełnionych błędów, czyli to że wpływa to destrukcyjnie na rzeczywistość, a po drugie wpływa destrukcyjnie na nas samych... zbliżamy się do raju wtedy, gdy więcej umiemy... kierunek w którym pójdziemy zależy od nas... dano nam wolny wybór... ... a doskonałość przez jaką rozumiesz to, że jesteśmy częścią Boga, jesteśmy jego dziećmi - tak jak mówiłem, jesteśmy jedną rodziną... ale to nie wszystko... do pełnej doskonałości mamy Go naśladować, mamy się uczyć dobra... nie ma drogi pośredniej... jest jeden kierunek i dwa zwroty... albo życie albo śmierć... idziesz wolniej albo szybciej, ale zawsze w którymś kierunku... nigdy stoisz... życie to istnienie, to miłość, to dobro, to Bóg... już nie muszę chyba mówić, że śmierć to brak istnienia, to brak miłości i dobra, dobrowolne oddalenie się od Boga... tak to wygląda... ale to jest "tylko moje zdanie" :D sam oceń na ile prawdziwe :) |
|
|
|
Blastard0 Mój światopogląd 07.03.2009 - 19:45
Bmetbg Like it ... oby tak dalej!. Widze ze forum pe�... 07.03.2009 - 19:53
Silverka Pałętanie się jest celem samym w sobie. :) 07.03.2009 - 19:55
Blastard0 CYTAT(Silverka @ 07.03.2009 - 19:55)... 07.03.2009 - 20:17
michu19931 Piszesz o tym, że każda religia prowadzi do jedn... 07.03.2009 - 20:03
Blastard0 CYTAT(michu19931 @ 07.03.2009 - 20:0... 07.03.2009 - 20:26
chemiq12 CYTAT(Blastard0 @ 07.03.2009 - 20:26... 07.03.2009 - 21:28
Bmetbg Dla sprostowania: Chodziło mi o pałętanie się ... 07.03.2009 - 20:25
Astral%Dreamer stary owacje na stojąco, od początku wiedziałem... 07.03.2009 - 21:48
Silverka nawet pieniadze i praca ni es atak fizyczne jakie ... 07.03.2009 - 22:02
Blastard0 CYTAT(Silverka @ 07.03.2009 - 22:02)... 07.03.2009 - 23:57
Pavveł podoba mi się koniec Twojego pierwszego posta w t... 08.03.2009 - 03:04
Blastard0 Paweł, a co, jeśli człowiek w raju popełni zł... 08.03.2009 - 16:32
Blastard0 Wybacz, chyba źle Cię zrozumiałem... mój błą... 08.03.2009 - 19:43
Pavveł Nie ma sprawy :) ciesszę się, że informacje, kt... 08.03.2009 - 22:31
bythewind @ Blastard
popelniajac zlo w swoim niebie, sam sie... 09.03.2009 - 01:56
podróżujący http://www.eioba.pl/a78800/giordano_bruno_...e_mis... 09.03.2009 - 21:24
set.h cyt: "Moim zdaniem każda religia mówi o jed... 10.03.2009 - 10:37
Pavveł set.h, a nie pomyślałeś, że Bóg jednak istnie... 10.03.2009 - 16:00![]() ![]() |
| Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park |