oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

> Przeżycie Mojego Ojca I Ciotki, Mentalne wizje związane ze śmiercią bliskiej osoby.
Franky
post 10.03.2009 - 11:29
Post #1


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Na początku muszę powiedzieć, że nie do końca wiem gdzie to umieścić. Jednakże myślę, że tu będzie dobre miejsce.

W ostatnią niedzielę (7.03.09) byliśmy u cioci na obiedzie. Zaczeliśmy wspominąć zmarłego, przyrodniego brata mojego ojca. Muszę opisać jak umarł, bo to będzie ważne. 1.01.2000 roku kiedy miał 19 lat, wieczorem po 20, zrobił kolejną próbę samobójczą. (Drugą, albo trzecią). U nas w mieście jest taki park. Tam na moście są tory. Można wejść na nie po schodach. Mój stryjek- Piotrek umarł, gdyż po prostu położył się na torach. Wiadomo- nie przeżył. Pierwszy raz w życiu mój tata opowiedział swoje przeżycia. Myślę, że są warte opisania tu. Ojciec kompał się. Nie wiem tylko czy przed, w trakcie, czy po śmierci brata. Opisal to tak: 'Było tak jakbym usnął na chwilę, ale to nie do końca był sen. W głowie pokazał mi się obraz parku. Drzewa. Wysokie gałęzie drzew. Na chwilę odzyskałem przytomność. Po czym znów było to samo. Ale jakby obraz poszedł dalej. Tym razem widziałem schody na tory. Wszystko sie skończyło. Pomyślałem, że muszę tam jechać, ale doszedłęm do wniosku, że to tylko sen albo coś.' Ciocia stwierdziła, że miała podobnie, tylko, że nie widziała torów. Nie wiem jednak w jakiej to sytuacji było. Tata się kompał, więc jego ciało było zrelaksowane. Poźniej się dowedzieli o śmierci Piotrka.

Ok, więc co to było? Dla taty i cioci był to zwykły znak. A ja myślę, że miało to związek z mentalką. Co o tym myślicie?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
 
Start new topic
Odpowiedzi
Joko
post 10.03.2009 - 13:05
Post #2


Częsty Gość Rodziny
**
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Zawsze, kiedy ktoś umiera u mnie w rodzinie, czuję takie coś, tak to sa wizje, cos takiego, ale nie wiem jak to określic.
Z duchami miałam juz kontakt parę razy, duzo osób w mojej rodzinie umierało. odwiedził mnie duch sąsiada, kiedy rodzice byli na jego pogrzebie, nie wiem czemu, poprostu drzwi od pokoju zaczeły się trzęść, rwać. Gdybym ich wcześniej nie zamknęła, pewnie by wypadły... modliłam sie długo za sąsiada, i juz więcej nie przyszedł. Był dla mnie jak dziadek, kiedy byłam mała, a potem usiadł na wózku, po operacji nóg, więcej nie widziałam.
Takie jest zycie, zmarli się z nami kontaktuja, bo mają niezałatwione sprawy.
Go to the top of the page
 
+Quote Post



Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park