Piękny temat rozpocząłeś Sorrow. Czytalem 2 razy ten tekst, by spamiętać rozterki Tadeusza.
Zapamiętałem parę myśli z tego tekstu, ze doświadczenie indywidualne skażone jest grzechem pierworodnym, paskudna wizualizacja, bo rodem z okultyzmu,, brak różnicy miedzy duchem a dusza, zniechęcenie wspaniałą harmonia ciała i ducha i powiązanie stanów swiadomosci z okultyzmem, rodem aż z samego z pieklą .
Psychiatra gani nas za ilościowe zaburzenia jaźni, dopatrując się w tym zjawisk chorobowych.
Ocenia zjawisko z punktu użyteczności, pędź do roboty, nie przeszkadza, bądź wydajny.
Gdzie by nie szukać, ciągle to samo , -wątpliwości, biadolenie i ostrzeżenia przed nieznanym.
Ale co tam ,-niech sobie glendzom.
Nie przestraszymy się.
P.s.
Znalazłem kolejna rodzynkę, tym razem az się przestraszyłem. Wszędzie osaczają nas wilki, nawet Harry Potter to niecnota.
http://www.krolowa-pokoju.com.pl/newagePrzeczytane artykuły na tej stronce, uświadomiły mi ogrom przesądów jakimi się otaczamy. Przypatrzę się z bliska i trochę popuszczę im ten wisielczy sznurek, zaciśnięty na zakapturzonych portkach.