|
Próbuj, próbuj i jeszcze raz próbuj. Z OOBE jest jak z jazdą na rowerze. To jest na prawdę DZIECINNIE PROSTE! Przypomnij sobie ile cwiczyles jazde na rowerze. Wszyscy dorosli dokoła jeździli z łatwością, a Ty nie.. miałeś trudności..
Nie wiem jak było u Ciebie, ale ja mialem taki malutki rowerek z dodatkowymi kółkami po bokach. Mój tato odkręcił kółka i przyczepił z tyłu taką dług listw. Ja jechałem a on trzymał za listwę żebym się nie przewrócił.
Nauka trwala kilka dni. Pewnego razu jechalem sobie tak jak zwykle. Przejechalem juz calkiem spory kawalek, gdy w pewnym momencie postanowilem sie odwrócic i spojrzec na tate. Jak juz pewnie sie domyslasz.. byl kilkanascie metrów za mna, a ja dumnie jechalem SAM. Przypomnij sobie to uczucie! "przeciez to TAKIE PROSTE", "a ja sie tak balem, ze nie umiem, ze nie dam rady, ze to takie trudne". To wlasnie wtedy myslalem. Towarzyszylo temu duze podniecenie, bo WRESZCIE SIE UDALO! I za chwile sie przewrócilem. Ze strachu, z podniecenia. Ale wazne, ze sie UDALO. Od tego momentu wiedzialem, ze bede jezdzil. Trening, trening i jeszcze raz trening sprawil, ze teraz jezdze bez najmniejszego wysilku.
Tak samo jest z OOBE. Na prawde. Gdy juz tego doswiadczysz, pomyslisz "jakie to proste". I, ze wszystko na prawde ogranicza sie do metody 4+1 i utrzymywania ewiadomoeci. Nic, kompletnie nic wiecej nie potrzeba. Lezysz... Czujesz, ze to TEN moment.. wstajesz.. i juz jestes w POZA. I na poczatku tez prawdopodobnie sie przewrócisz. Szybko Cie sciagnie do ciala. Ale czy sie poddasz? Nieeee... wiesz juz, ze bedziesz wychodzic :) Trening, trening i jeszcze raz trening...
zycze wszystkim wspanialych doswiadczen ;)
|