Witam, właśnie wróciłem z kolonii i rodzice powiedzieli mi o pewnej smutnej sprawie. Może od początku.
Około 5 tyg temu, mojej babci usunięto jedną z nerek, wykryto tam też komórki raka lecz tylko miejscami, i wycieli wszystko dokładnie. Badanie kontrolne 2 tyg temu nie wykazało nic złego. Jednak pare dni temu babcia poszła do szpitala z bólami brzucha, ona nic nie wie ale my już wiemy. Znany mi i rodzicom dobrze, genialny chirurg, otwierając brzuch babci poprostu się załamał. Wszędzie był przerzuty. Powiedział że jeżeli tempo się nie zmieni, to babci pozostało bardzo mało czasu... Wiem że jest to trudne a wręcz według niektórych niemożliwe ale prosiłbym o pomoc kogoś kto dobrze opanował OOBE. Wiem że można pomóc osobie nieuleczalnie chorej przez OOBE. Ja miałem kilka wyjść poza ciało ale to stanowczo za mało, sam nie dam rady. Proszę o jakąkolwiek pomoc i jakiekolwiek rady.
Dzięki z góry.
Edit:
Dzięki za wiadomości na PW ale prosiłbym o pisanie w tym temacie będzie lepiej. Zamieszczam zdjęcia Babci
http://chemiq12.wrzuta.pl/obraz/3Y48kSvy4J6/obraz_646http://chemiq12.wrzuta.pl/obraz/8OJjegg4ITW/obraz_644http://chemiq12.wrzuta.pl/obraz/4XGl2RYAYlm/obraz_647Bardzo proszę o pomoc, kontakt ze mną najlepiej w tym temacie, lub na gg 7368992
Ja próbóje pomagać dziś w nocy, jeżeli ktokolwiek chciałby pomóc i zrobić to razem ze mną, proszę o kontakt.
Pozdrawiam gorąco