|
Jak już mówiłem, że założę, to założyłem.
Każdy z tych bardziej doświadczonych lotników zapewne nie raz spotkał negatywnie nastawioną istote/y. Podzielmy się opisami tych doświadczeń. Czy różowy obraz astrala, który sobie stworzyliśmy, jest rzeczywisty?
17.03.2009 "wytoczyłem się z ciała i wybiłem szybe. Wyskoczyłem przez nią na zewnątrz.
“Chcę się czegoś nauczyć”- krzyknąłem i zacząłem opadać w dół.
Na dole o dziwo była jakaś droga, wzdłuż której szła 5-6 osobowa grupka ludzi, ubranych jak jacyś herosi. Instynktownie odczuwałem że to są “ci źli”. Jeden z nich zaczął do mnie strzelać- próbowałem rzucać w niego niewidzialnymi kulami energii- nic z tego.
W LDkach radziłem sobie z takimi botami lekko. Tutaj się nie dawało.
Któraś z kobiet miotnęła we mnie ogniem, co się rozprzestrzeniał jak nowa. Poleciałem więc prosto i szybko w górę- płomień mnie ścigał i parzył, to naprawdę bolało! ;]
później kiedy odleciałem na bespieczną odległość, potrąciła mnie kobieta w czerwonym samochodzie sportowym, grożąc mi. "
"Czułem się jakbym leżał na moim żółtym tapczanie (a fazowałem na piętrowym łóżku. tapczan już dawno nie stoi w takiej pozycji, w jakiej stał w mojej wizji) , wyczuwałem przestrzeń. Wtedy do pokoju wszedł cień, wizji w ogóle nie było, wyczuwałem jakąś obecność.
Ja nie mogłem się ruszyć z miejsca, mogłem poruszać palcami ale o wstaniu nie było mowy…
Cień zaszedł moje łóżku od tyłu, wciąż go wyczuwałem za sobą. Wypełnił mnie strach, byłem przekonany że za chwilę wyciągnie jakiś ostry przedmiot i mnie zaatakuje. sekunda trwała wieczność
Powoli gasiłem paniczny strach, chociaż wciąż wyczuwałem postać za sobą.
w koncu opanowałem strach…
po około minucie paraliż sie skończył i wyladowałem w ciele"
|