|
Heh, ja sądziłem dotychczas (prawie pół roku), że dla mnie technika 4+1 jest kompletnie bezużyteczna, ale przypadkowo przekonałem się, że jest wręcz na odwrót. Wczoraj ostro sobie zabalowałem (urodziny przyjaciela, duże grono, nad jeziorem) i wróciłem do domu koło 3 nad ranem. A że po ciut większej ilości piwa sam mimowolnie budzę się (nie wiadomo dlaczego) dokładnie o 7 rano, tak było i teraz, wstałem na chwilkę łyknąć trochę wody i od razu położyłem się dalej kimać z już podświadomym nastawieniem do jak najdłuższego utrzymania świadomości na chodzie. No i w ten oto sposób pierwszy raz w sposób zaplanowany doświadczyłem wibracji!!! Ale potem niestety zasnąłem, choć dostałem małego bonusa w postaci krótkiego LD, co też jest nowością :) To doświadczenie przywróciło moją wiarę i dziś spróbuję przed snem, a jeśli nie wyjdzie, to budzik już jest nastawiony na 5 rano.
|