CYTAT(Raay @ 11.06.2007 - 18:27)

Ja na żywo widziałem jak jakiś koleś z tybetu przyjechał do USA, jak bylem na wakacjach. Koleś na scenie sie polożył a drogi go tasakiem w brzoch... Tamten wstaje i ma tylko czerwony ślad jak po udeżeniu, żadnej krwi, nic! Coś tam potem pieprzył o koncentracji energii w tamtym miejscu...
Ja widzialem dokument o rytualnym kaleczeniu sie w jednym z panstw bliskiego wschodu.Ludzie podczas tych ceremoni przebijali sobie skore ostrymi narzedziami, widzialem nawet ludzi z wbitymi w czaszke dlugimi nozami!Ci ludzie twierdzili, ze raniac sie nie odczuwaja bolu.byl wywiad z pewnym profesorem z USA ktory poczatkowo sceptycznie podchodzil do tego, jednak doznal szoku gdy obserwowal ta ceremonie.Juz kompletnie byl wstrzasniety gdy wyjal sztylet z glowy jednego czlowieka.pod wplywem tych wydarzen sam przeszedl na religie tych ludzi.Zgodzil sie potem na poddanie sie eksperymentowi.Podlaczono do niego aparature badajca cisnienie, temo itp oraz co ciekawsze pole elektromagnetyczne(nie wiem czy dobrze napisalem, komentator nazwal ja raz w przenosni aura czlowieka).Profesor najpierw mentalnie poprosil o pomoc swego mistrza.po jej otrzymaniu prze ponad godzine modlil sie.Gdy skonczyl, wyjal dlugi szpikulec i przebil nim powoli policzek.W momencie gdy to robil, na ekranie ukazujacem aure zauwazono cos interesujacego.W okolicy glowy(przypomne,ze przekluwal policzek) aura byla przerwana.Po wyjeciu szpikulca ujrzalem tylko mala kroplew krwi, a po ranie nie bylo sladu