|
Co tam relacjonować, jak zwykle ścisła grupa stałych bywalców dojechała. Jose, Alekto, Stich, Ines, Zbychu, Kazik i ja czyli Pomarańcza. Na zdjęciu wszyscy jacyś napuchnięci wyszli, sama bym miała problem z rozpoznaniem osób ;) Rozmawialiśmy o oobe i różnych dziwnych rzeczach, wymienialiśmy sie myslami i nowinami. Zastanawiaismy nad waznymi sprawami na co dość dziwnie reagowali czasem ludzie przy stolikach obok. Pomyślałam, że mogą sobie pomyśleć, że mówimy o grach komputerowych, kiedy Ktoś mówił np. ''leciałem nad domami byłem kulą, nie miałem rąk i nóg, postanowiłem lecieć tym razem pionowo, zawsze latam poziomo'' Brzmi jak gra co nie? Może dzięki temu większość nie wzięła nas za sektę tym razem. A może szkoda, bo ja wole jak informacje idą w świat, rozwalają system. I co jeszcze? Śmialiśmy się i popijaliśmy piwko. Umacnialiśmy identy. Strugi deszczu wygoniły nas do mieszkania gdzie bawiliśmy się w obserwowanie Aury. Jak zwykle cieplutka herbata i atmosfera przyjaźni. Pozdrawiam wszystkich i ciągnę astralnie za nogę Zbycha. ;)*
|