|
wlasnie wrocilem z baru, wypilem pare piwek, nie za duzo, ale mnie kopnelo. To chyba zmeczenie dalo znac o sobie! Wczesniej bylem na spotkaniu z obemaniakami, bylo milo, choc lekko sztywno i ta jedna sie jakos dziwnie nonstop smiala ze mnie :p myslimy zrobic spotaknie, ale co tam, minimum 6-7ludzi musi byc. Slyszeli SHPONGLE i ich nie znali - zal! znana osobistosc z czata okazala sie byc z moich okolic - ladnie :) mam rdze na samochodzie ale co tam, niedopiesczona suczka moja :P pije nowe piwko, slucham muzyki, mam pare zakladaek wlaczonych, to mam pisac czy chodzilo o cos innego? goni jakas mucha po telewizorze (to mi na mysl przyszlo, a tak na prawde to przeciez lcd - szkoda, ze nie LSD! ) co tam jakas nova java sie chce instalowac, ale ta mucha dalej po monit biega i ni chuja zejsc nie chce, mimo ze ja kleplem pare razy. i nic. Shulman..... radio... Jutro mam wolne i sie ciesze, mimo ze 2 dni mi zostalo wolnego, firefox 3.5.2 novy sie pokazal :) Chcialem znow zlapac muche, ale uciekla. Gekon moj sie dal drugi raz zlapac i wlaz mi na reke, ale jak pomazalem go woda, to zaczal panikowac i uciekac, ale jzu wyszedl z kryjowki i jest chyba dobrze :) ogolnie gites, brakuje mi dziewczyny, ale co tam zrobic na ten fakt. psybient rox i tyle, reka mnie nie boli, ale za duzo juz pierrdole.
Sorry, jesli nie oto chodzilo, ale ja tak odebralem> Wstyd mi teraz bedzie, ale coz.....
ps. Wisla byla fajna, sloneczko swiecilo. Lessie gites, chociaz niedorobiony, a szpongli wam podaruje :)
|