CYTAT(starr @ 27.09.2009 - 14:15)

w korowodzie miłości w stronę zachodzącego słońca dzierżąc w dłoniach czarno-żółte flagi :D:D
Prawda jest taka, że daje to po prostu zalew :
- Nastolatków, którzy nie rozumiejąc otaczającego ich świata i trochę zamknięci w sobie znajdują w tym co wg nich wybija "przebudzonych" pośród szare masy a co wcale nie poprawia ich standardu w życiu a jedynie pogłębia poczucie odrębności między nimi a "realem", "systemem" a internet staje się ich drugim domem.
- Tych, ktorzy traktują oobe jako forme lansu na naszej-klasie i rzucają słowami, którymi wogle nie rozumieją jak choćby "rozwój duchowy", który staje się jakąś rozrywką pop kultury. Porażka
- Tych, którzy szybko to wszystko oleją i wrócą do swego normalnego życia
Z jednej strony- sama prawda. Takie jest zdanie buddysty we mnie.
Jest też coś, czego wydaje mi sie że nie dostrzegłeś. Kiedy wspomniałeś o tych, co się oświecą na własną rękę bez obe, coś we mnie zaczeło zgrzytać : )
Nie mam pojęcia czy kiedykolwiek uwolniłbym się z katolicyzmu gdyby nie OBE i wikipedia. Odrzuciłbym to i potraktował jak sekte, gdyby ktokolwiek mi zareklamował obe rebelie. I prawdą jest, że na początku byłem totalnym trollem, napalonym na oneironautykę i stawiającym ją pod znakiem równości z rozwojem duchowym(a przecie tak nie jest). Patrząc na to z perspektywy czasu, widzę postępy, które były efektem autorefleksji.
Mam wrażenie, że przeżyłem coś takiego jak DS, jak to opowiadał w swoim autoreportażu na youtube - jak tylko sie dowiedziałem o czymś takim, zrozumiałem że tego właśnie szukałem.
no i tu mamy ciężki dylemat. warto ingerować czy nie? nie potrafie odpowiedzieć na to pytanie, 50/50...
ps. dopadła mnie taka kmina...
Info o OBE i ogólnie informacja, zadziała na ignorancje tylko wtedy, gdy ją zweryfikujemy i wyciągniemy morał. Dla przykładu - zaczynając z obe trafiłem na kilka tekstów dotyczących autorefleksji, schematów myślowych itd. Rozpoznałem to i zlikwidowałem z systemu : )
gdybym dotarł do tej informacji w nieodpowiednim czasie albo nie zrozumiał jej, nie uleczyłaby mnie z niczego.