CYTAT(iguana @ 02.11.2009 - 22:01)

W czym pomagają? We wszystkim.
Szczególnie jeden przyjaciel, jest obok mnie od 14 lat. On nauczył mnie wychodzić z ciała. Pomógł mi w walce z chorobą.
Udziela wskazówek w najważniejszych dla mnie momentach życia. I nigdy się nie zawiodłam.
A wezwanie to chyba indywidualna sprawa. Gdy wychodzę, wystarczy że pomyślę o moim NP i jest przy mnie. Nie wiem jak robią to inni.
I tu jest sedno sprawy. Wzywamy konkretne istoty, które występują w naszych snach. Katolicy modlą się do Boga przez Jezusa, Jego Matkę, Swiętych itd. My, Obemaniacy, nie uznajemy tego, bo oni to potępiają (księża), a więc pozostajemy przy swoich wierzeniach. I wspomniana już autosugestia jako sposób na osiągnięcie oczekiwanego rezultatu, co nie znaczy, że istoty pozaziemskie nam rzeczywiście pomagają. Podczas osiągniętego raz OBE możemy naprawdę je spotykać, szczególnie w obszarze II i moga to być duchy osób, które żyją lub odeszły, może też istoty boskie, sam nie doświadczyłem takiego spotkania. Widzę tu też pewne niebezpieczeństwo podczas wzywania takich istot, bo nigdy nie wiemy która nas akurat słucha, o ile w ogóle. Osobiście przeżyłem kilka udanych wyjść, przed którymi się modliłem do istot bożych, ale nigdy ich nie spotkałem, podobnie jak Monroe, więc chyba ich tam nie ma!