|
Nie, Przyjacielu .Podążam obecnie zupełnie inną ścieżką .Jedyne zioło jakie zażywam (w dużych ilościach) ,to yerba mate .Pomaga mi w wędrówce szamańskiej . Od pewnego momentu zacząłem dostrzegać drugi Horyzont i od tej pory idę z tym kierunku . Depresja siedziała we mnie chyba od zawsze - to prawda .Ujawniała się we wczesnych młodzieńczych latach - odeszła na długo po przeczytaniu trylogii Monroe -wtedy miałem jakieś 16 lat (18 lat temu :) Pierwsze próby przełamania lęku przed nieznanym zajęły podświadomość na długie miesiące .Późnie ponownie próbowała wrócić , ale odepchnąłem ją w mrok zajmując się sportem - treningi bokserskie, kulturystyka ,którym poświęcałem się bez reszty nadały życiu nowy sens . Po jakimś czasie zaczęło się normalne życie -rodzina , praca , kredyty :) i jakoś leci bez cioci Depreci :) Ok, to nie temat o mnie ... kończę i przepraszam Autora tematu za offtop.
|