|
Właściwie to teraz, jak tak nad tym chwilę pomyślałem, to mam kogoś takiego. Do czasu moich dzisiejszych przemyśleń myślałem że to atrapa lub coś w tym stylu. Właściwie to nie wiem czy są to dwie osoby czy jedna. Pierwsza jest zawsze za moimi plecami i kiedy chce ją zobaczyć znika, druga to facet koło 30, nieogolony z długimi kręconymi, czarnymi włosami, nosi okulary i czarny długi płaszcz (taki z klimatu płaszcza i szpady, zarzucany na całe ciało, zasłaniający je) ale przyjmijmy że to ta sama osoba. Najczęściej mnie ostrzega np. kiedyś chciałem wejść do nieużytku to wtedy głos zza pleców mnie ostrzegł że to może się przerodzić w koszmar senny i faktycznie, zauważyłem że nastrój panujący wokół nieużytku jest ponury i ciężki, kiedy się oddaliłem wszystko wróciło do normy. Informuje np. często pojawia się pod postacią w płaszczu i mówi, a raczej "przekazuje" bo nie wydobywa się z niego żaden dźwięk, że zaraz będę wstawać i sen się skończy. Kilka razy nawet pomógł mi uzyskać LD przez jakieś pytanie skierowane do mnie sprawiające że zauważałem że to sen, lub okazanie samego siebie. Zdarzyło się nawet że kiedy po uzyskaniu LD puszczałem się z biegiem wydarzeń (wiecie o co chodzi) to on "przejmował stery" i kierował wszystkim tak abym czerpał z tego przyjemność (przynajmniej tak to odbierałem). Więc jednak to nie jest żadna atrapa... ciekawe. Teraz się zastanawiam do czego jest jeszcze zdolny owy jegomość?
|