|
Fragment: Gdy opowiadałem mu o moim nowym zleceniu, przechwalając się niemiłosiernie, wywołałem w nim fale zawiści. Pragnął on wtedy, z całego serca, by mi się nie udało. Wypytywał o szczegóły, które mu podstępnie, układałem w zmyślonej kolejności Po godzinie ogarnęła mnie niezwykle intensywna fala niechęci do pracy. Odczułem chęć ucieczki z budowy, panikę, wściekłość i pretensje. Miałem już zwiać, nie dbając o konsekwencje, gdy zdrowy rozsadek mnie przed tym powstrzymał. Wnikające we mnie radosne światło, rozpogodziło mnie, świadcząc o kolejnym opiekuńczym uścisku Wyższej Jaźni. Po chwili rozluźniłem się, odczuwając zadowolenie z pracy. Wtedy zdałem sobie sprawę , ze podhaczył się do mnie znajomek. Ćwiczy się on w magi i szczyci wielkimi sukcesami. Gdy zalała mnie fala zwątpienia, nie rozpoznawałem w tym incydencie czyichś intencji. Doznania były niezwykle autentyczne i intensywne.
Najczęściej, gdy ktoś śle mi wiązankę życzeń, to postrzegam jak moje ciało astralne wykonuje jakaś czynność, ta zażyczona prze kogoś. Jestem wtedy obserwatorem i mogę ocenić rodzaj czyjegoś pragnienia, tak jak bym w podświadomym planie wykonał narzucone mi ruchy oddzieloną, astralną częścią, nie podlegającą już mojej woli, mogąc zachować jednocześnie niezależność. Tym razem było inaczej. Ciało astralne się nie oderwało i tkwiło we mnie, gdy ta wredna intencja znajomego zaczynała się wdzierać w moja psychikę..
|