|
Ostro ciśniesz Krzychu. W niedziele lecimy do 2012 , 13 -oficjalny termin, nie przegapcie:) Z ta samoobrona to dobry pomysł. Rozmawiam często z Krzychem telef. zastanawiamy się czy to ciałkowanie do czegoś się może przydać. Uświadamianie sobie własnych nieświadomych reakcji, ich podstawy to chyba największa korzyść z tego duchowego ćwierkania. Miec w ciele fizycznym częściowo tak jak poza ciałem. Postrzegać niefizycznie w ciele fizycznym, to dobra gratka. Trzeba, by jakoś opracować to niefizyczna percepcje , jak i do czego dążyć, co jest ważne w niej i jak to zrobić by ja posiąść, bez tego magicznego cudowania i ezoterycznej sielanki:) Samemu często korzystam z niefizycznej percepcji. W pracy dobrze widać jak ludzie oszukują. Skoncentrowany jestem teraz na malowaniu i wspaniale się bawię , gdy pojawiają się mi wizualizacje przed obrazem. Wyglądają wręcz jak korektury, zawierające porady, co zrobić dalej. Często ludzie się zastanawiają co ich blokuje, co odwraca ich uwagę, psuje koncentracje, ze nie mogą sie trzymać wytrwale celu. Jest mnóstwo zaburzeń z zewnatrz, psujących nam nastrój. Większość konfliktów wynika z niefizycznej wymiany niechcianych inf. ze środowiskiem. To one są często przyczyna w nas wewnętrznego chaosu.
Warto wiec ćwiczyć, rozpoznawać na czas nieświadome nabrać trochę luzu i dystansu. Lepiej się wtedy żyje i jest fajniej.
|