|
Ostatnio mnie to zaczęło intrygować, bo zarówno wtedy kiedy mam świadomy sen, jak i wtedy gdy po prostu spokojnie sobie śpię, znajduję się nagle w miejscach, których nigdy na oczy nie widziałem, a które znam i co do których mam konkretne wspomnienia. Tak samo jest z osobami. Pojawia się jakaś postać, w "znanym" miejscu, którą kojarzę, którą potrafię osadzić w swojej pamięci, powiedzieć co mnie z nią łączyło/łączy i w ogóle. Oczywiście postaci takiej nigdy nie spotkałem w rzeczywistości i nawet nie jest do nikogo podobna. Wracając do miejsc, znam je doskonale, mógłbym powiedzieć gdzie co się znajduje, ale w realu one albo nie istnieją, albo nigdy ich nie widziałem (czego mam całkowitą świadomość w czasie snu- takie jakby rozdzielenie dwóch rzeczywistości na senną i w czasie przebudzenia, jakby dwa inne życia).
Druga sprawa to sny, które już kiedyś miałem. Czasem też się to trafia. Nie jestem w stanie powiedzieć kiedy mi się to śniło, ale wiem, że już było, jestem w stanie powiedzieć co się za chwilę stanie... i z reguły robię na przekór, żeby zobaczyć coś innego ^^'
Rozgraniczyłem to na dwie sprawy, bo ktoś mógłby pomyśleć, że to to samo, ale jednak zupełnie inne odczucie jest gdy kogoś/coś się zna, a gdy się pamięta dany sen i jego przybliżony przebieg.
Z takich snów z reguły budzę się sfrustrowany, nie wiedząc co się dzieje i skąd takie coś się bierze. Miał ktoś podobne doświadczenia? Prosiłbym też o jakieś konkretne przemyślenia na ten temat ; )
|