CYTAT(Dzyeson @ 22.02.2010 - 12:00)

W każdym razie dzieci są na pewno bardziej wyczulone na zjawiska tego typu. Może ci zmyśleni przyjaciele to po prostu NP , z którymi w dzieciństwie mając lepsze predyspozycje do tego typu rzeczy , posiadamy lepszy kontakt?
Heh, chyba po raz pierwszy żałuję, że nigdy nie miałem wymyślonego przyjaciela...
Ja kiedyś bardzo chciałem zobaczyć moją prababcię, przynajmniej raz jeszcze, bo nie byłem na jej pogrzebie, bo rodzice uznali, że jestem na to nieco za mały (cztery, pięć lat miałem) i kiedy byłem u dziadków w domu, chciałem wejść do piwnicy gdzie znajduje się babcina kuchnia i gdzie wówczas babcia przygotowywała podwieczorek, przechodziłem przez jedną z jadalni i w tedy w oknie zobaczyłem dość wyraźną postać, która bardzo przypominała zmarłą przed kilkoma dniami prababcię. Wystraszyłem się i zbiegłem na dół i postanowiłem o tym nikomu nie mówić. Długo o tym myślałem, ale uznałem, że to na pewno przewidzenie było, jakiś odblask czy coś... Głównym argumentem, który za tym przemawiał było to, że babcia znajdowała się jakieś 3,4 metry nad ziemią (lewitowała), a w moim ówczesnym wyobrażeniu ducha, duch poruszał się podobnie jak człowiek (dotykając stopami ziemi, jednak nie pozostawiając znaków, śladów czy jak tam wolicie).
Teraz to wspomnienie jest w miarę wyraźne, mimo iż upłynęło nie mało czasu i nie mało się w przez ten czas wydarzyło, ale czy była to zwykła dziecięca wyobraźnia - nie wiem i prawdopodobnie nie dowiem się już nigdy.
A wracając do NP - jak narazie nie pomogli...
Pozdrawiam, Bernard