|
Nie wiem czy nazwiecie to podróżą mentalną czy medytacją przeradzającą się w coś na kształt snu, efekt był tak czy inaczej ciekawy. Najpierw zwyczajnie sobie usiadłem w wygodnej pozycji i oparłem się plecami o ścianę, zacząłem sobie kontemplować, czyli myśleć o pustce. Oczyszczalem umysł. Gdy to już mi się znudziło i nie miałem siły dłużej trwać w tym stanie, pozwoliłem myślą powędrować do wyobrażonego lasu. Tworzyłem sobie wyobrażenia zapachów, odczuć takich jak wiatr, ciepło itp. W końcu osiągnąłem efekt oderwania się od rzeczywistości i pozwoliłem sobie na chaos w myślach. Zaczęło to przypominać ld - dźwięki ze środka głowy, jakieś migawki. Zacząłem widzieć obrazy z poprzedniego dnia i jakby cofać się w czasie. W końcu się obudziłem. Efekt był naprawdę fascynujący.
|