|
Jak bolesne moga byc historie przy odzyskaniach zrozumialem juz na warsztatach. Rozmawiajacy ze mna sasiad wspomnial mi raz i jaka mu sie smutna rzecz przytrafila w rodzinie.Nastepnego dnia przy probie nawiazania grupowego kontaktu z przewodnikami przylecial moj stary druch.Teraz bedzie rzezbienie.Pojawilo mi sie narzedzie rzezbiarskie przed oczyma.Latami spedzajac z nim na rozmowach nie zdziwilem sie ani troche.Zabral mnie do pomieszczenia z lezacymi pokotem istotami na podlodze.Rozezlilem sie troche bo kroila mi sie wizyta w piekle.Zaprotestowalem. Znalazlem sie nastepnie w pracowni rzezbiarskiejz czasow szkolnych.Zaczalem rzezbic glowe.Jak w oobe ugniatalem modeline rekoma.Twarz formowala mi sie rozciagajac na wszystkie boki.Rozgladalem sie a ducha ani sladu.Pytam troche zmieszany a gdzie ona jest? Z lewej strony wyrosl mi stojak z rzezba ,przypominajacy troche organy koscielne.a troche futurystyczny kosciol.Wejdz do niego-zabrzmialo.Wlazlem bez bez pytan.W gornej czesci bylo mieszkanie z wielkim, przestronnym ,na pol zaokraglonym oknem. Calosc spowita w szarosciach.Gdzie jestes zapytalem zaskoczony ta maskarada.Przewodnik opowiedzial w skrocie.Joasia ma 16 lat.Zobaczylem zaleknione oczy przygladajace mi sie z cieniem niedowierzenia. Ha, a czy wiesz ,ze nie zyjesz!Myslac ,ze to figle astralne chcialem byc dowcipny.Przez ciebie nie zyje,cos powiedzialo i zalala mnie fala zalu i pretensji.Poczulem sie jak bezimienny mezczyzna. Ej , co ty opowiadasz!.Ja cie nie znam !!!Czego ty chcesz ode mnie.Troche obruszony ,chcialem juz wracac po tym nie zyczliwym przywitaniu. Wtedy wlaczyl sie przewodnik. Tak sie tego nie zostawia. Skleilismy sie w myslach.Kierowany przez niego zaczalem opowiadac ,ze znam menadzera sztukii ,ze chetnie po niego zadzwonie. Jesli cos ma ciekawego to pewnie sie nia zainteresuje.Podeszla blizej troche zaskoczona. Zadzwonilem. Tel. komurkowy pojawil mi sie w rece.Z lewej strony wyrosly drzwi i ktos sie w nich natychmiast pojawil. Rzucili sie sobie w ramiona.Wtedy wydawalo mi sie to troche naciagane.Teraz mysle ,ze bylo to jej mama.Siedzac metr obok mnie. brala w tym na pol swiadomie udzial.
Za jakis czas zapytalem sasiada -a jak sie twoja corka nazywa. Joasia, a ile ma lat -16, zainteresowania artystyczne.Opowiedzial jej smutna historie z chlopcem. Calosc przemilczelismy na warsztatach, Piszac to na forum tez mam watpliwosci -ale moze ta historia pomoze innym .
|