|
Jeśli chodzi o używki... hmm... bywałem koneserem halucynacji (jak to bodajże McKenna zwykł mawiać) ;-) obecnie rzadziej, ale raz na jakis czas... zdarza sie eksperymentować. No więc na przestrzeni 4lat (nie licząc alko i teiny ^^)... Alkohol, Teina, tabaka, Yerba, Avio (tak tak, aviomarin- nic spektakularnego) Efedryna, Kodeina, DXM (duuuużo i dłuuuugo), THC (jeszcze więcej i jeszcze dłużej), nikotyna (prawie wcale:P), DragonFly, LSD, LSA (powoje), Salvia Divinorum, Psylocybina, 4-HO-MET, niedługo dojdzie jeszcze cos z innej pułki;)
Lubuje sie w psychodelikach. Jakby tak porównać choćby do samochodów... to cóż, jedne są kolorystyczne, bardziej wygodne, większa frajda, szybsze, wolniejsze, droższe i tańsze, mają większe bądź mniejsze spektrum działania... i większość można użyć dla zabawy i każdy może pomóc, dobrze ukierunkowany. Po osiegnięciu wyznaczonego celu podróży da satysfakcje doświadczania "tego i owego" które niekoniecznie jest w polu działania substancji. Tak jak mówiłem, to są pojazdy... oglądasz "widoki" podróżując. I musiałbym skłamać, by rzec że niejak mi nie pomogły. Choć... może błądze? :)
Aloha
|