oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

> UŻywki !, JAKICH I JAK UŻYWACIE :)
SORROW
post 05.04.2010 - 20:36
Post #1




Guests




Jest ich masa ,istnieją równolegle z nami, otaczają nas z każdej strony,ba -nawet nam się śnią . Nie mówię tu o typowych wspomagaczach śnienia,bo taki temat już zaistniał gdzieś w odmętach forum i żyje własnym życiem . Piszcie od czego jesteście uzależnieni,nawet jeżeli jest to coś wyjatkowo nieetycznego ;)

Ja od wielu lat zażywam tabakę .Ostatnio zmailowałem się z jednym gościem z Kaszub i przysłał mi piękny rożek tabaczny (oczywiście nie za free ;( ) ze sporą ilością wspaniałej kaszubskiej domowej roboty tabaki .Pycha !!! .
Drugim nałogiem nie bez powodu łączącym się z zażywaniem tabaki jest picie browara .Jestem smakoszem piwa, piwożłopem, maniakiem tego mistycznego napoju bogów .
Trzecia słabość (poza kobietami:) ,to herbata paragwajska, czyli yerba mate . Całkowicie pozwoliła mi odejść od zwyczaju picia kawy . Poza tym pomaga wyciszyć umysł . Chyba ze trzy lata piję praktycznie codzień kubek tego naparu (można zalewać kilka razy,więc jeden kubek wystarcza czasami na kilka godzin) .
Oczywiście potrzebny jest poza samym zielskiem paragwajskim jeszcze sprzęt w postaci rury z otworkami-bombilli i z czasem odpowiedniego naczynka -matero ,tykwa ,palo santo .

Nie ma to ,jak po ciężkim zimowym dniu wpaść w fotel z kuflem browara w dłoni i snufnąć dobrej tabaki ...


Zapraszam serdecznie do wpisywania się w temacie ,kłócenia ,spamowania ,offtopowania -byle o uzywkach i wyższości jednej nad drugą :) !!!
Go to the top of the page
 
+Quote Post
 
Start new topic
Odpowiedzi
Zielarz Gajowy
post 09.04.2010 - 13:02
Post #2


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Przede wszystkim jeśli rozmawiamy o używkach to trzeba je podzielić na naturalne i chemiczne. Niestety często wrzuca się wszystko do jednego wora i wychodzi gówno.

Marihuana naturalna to nie to samo co marihuana chemiczna. To tak jak porównać pomidory z działki bez chemii do tych z Hiszpanii, które rosną w kilka dni na samej chemii bez ziemi. Różnica zdrowotna wyraźna.

Jeżeli chodzi o mnie to kilka razy zjadłem grzyby z naszych gór bo tam rosną najmocniejsze. Ostatnie mój poczęstunek to równo 100 grzybków na Raduni. To mała górka blisko Wrocławia w masywie Ślęży. Magiczne miejsce, magiczne grzybki i komfort psychiczny, który jest tutaj decydujący. Złe miejsce, zła faza. Dobre miejsce to dobra faza. Proste jak rogalik. Oczywiście decydujący jest też stan naszej świadomości. Niestety dużo ludzi tego nie kuma i je grzyby w mieście lub byle gdzie. Błąd. Raz tak zjadłem sporą ilość na festiwalu gotyckim w Bolkowie. To dłuższa historia, ale opowiem. Wiadomo Goci to czarne ubiory, około 2 tysięcy czarnych ludzi. Pojechałem z kumplem. On wziął szaty, bo kiedyś był ministrantem i ktoś mu je załatwił. Jedna szata była zielona a druga biała. Mi przypadła ta biała. Jedliśmy grzybki nie licząc ich. Kiedy poczułem, że zaczynają trykać ruszyłem z miejsca i się zaczęło. Błąkałem się po Bolkowie a faza narastała. Cała masy czarnych ludzi schizowała mnie na maksa. Napięcie narastało. Nagle spotkałem innego kumpla i powiedziałem mu: zabierz mnie do namiotu. Wiedziałem, że tam poczuję się lepiej. Szliśmy tak jakiś czas a napięcie psychiczne w mojej głowie sprawiało, że traciłem zmysły. Kiedy byliśmy już blisko domu, namiotów stało się coś czego (wtedy) ja i mój kumpel nie rozumieliśmy. Kumpel był trzeźwy, nie pił, nie palił, nie jadł grzybów. Szliśmy ulicą a z jednej strony była skarpa 2-3 metrowej wysokości. Kiedy napięcie było tak wielkie, że nie mogłem wytrzymać stało się coś takiego, że pomyślałem, że chcę być na tej skarpie, ale bez tej białej szaty. Ona mnie przygniatała psychicznie. Kumpel nie wiedział jak to się stało, ale nagle stałem na tej skarpie a szata leżała obok. Nie pamiętam, abym ją zdjął, nie pamiętam abym wskakiwał na skarpę i kumpel tego też nie wiedział. Moja myśl stała się rzeczywistością. Uczucie ciężkości tej szaty i dyskomfortu psychicznego pamiętam do dziś. Kiedy "zrzuciłem" tą szatę poczułem się jak nowo narodzony.

Jeżeli chodzi o te 100 grzybków na Raduni to było to zupełnie świadome doświadczenie. Wiedziałem ile grzybków zjem i przede wszystkim gdzie. Od Wrocławia do Raduni jest 40km. Wsiadłem na swój 60 letni rower i w drogę. Dojechałem, przypiąłem rower i ruszyłem odwiedzając najpierw źródło Św. Anny z wodą. Pyszna woda:) Później zjadłem te 100 grzybków i po około 1,5h dotarłem na szczyt tej górki a tam 100% euforia i zadowolenie. Około 5h pięknej fazy, liczne halucynacje, powroty do przeszłych wcieleń. Na Raduni Słowianie czcili Księżyc. Na Ślęży słońce. Czułem, że już kiedyś tu byłem i uczestniczyłem w różnych rytuałach. To było bardzo realne doświadczenie. Stąd być może moje zamiłowanie do tego miejsca, zamiłowanie do Matki natury i zamiłowanie do kalendarza słowiańskiego.

Grzyby to święte rośliny. Istnieją grzyby najwyższego rozumu itd.

Zjadłem też dwa razy nasiona bielunia. Bieluń to święta roślina Indian. Raczej w najbliższych latach nie będę eksperymentował z tymi nasionami. Przerażająco silne doznania. Nie jesteśmy tu tylko tam. Gdzie? Szamani pewnie wiedzą najlepiej. Z grzybami jest podobnie, ale łatwiej je kontrolować. Bieluń jest nieprzewidywalny. Spojrzałem w lustro na takiej fazie i myślałem, że nie wrócę...

Pozdrawiam
Zielarz Gajowy


Go to the top of the page
 
+Quote Post
Darion
post 09.04.2010 - 14:45
Post #3


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(Zielarz Gajowy @ 09.04.2010 - 14:02) *
Moja myśl stała się rzeczywistością.


Też miałem podobne spontaniczne doświadczenia tyle, że bez wspomagania chemią i nie na taką skalę :o Pytanie tylko jak to świadomie powtórzyć??

CYTAT(Zielarz Gajowy @ 09.04.2010 - 14:02) *
Zjadłem też dwa razy nasiona bielunia. Bieluń to święta roślina Indian.


A ja byłem święcie przekonany, że bieluń to silna trucizna :o Po zażyciu arszeniku też się pewnie odlatuje tyle, że się już nie wraca :P
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 09.04.2010 - 16:23
Post #4


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Każda roślina halucynogenna jest trucizną:) Halucynacje, wizje to efekt zatrucia organizmu. Dlatego stany zatrucia tzw. wkręcanie się grzybów potrafią trwać od 1h (grzybki halucynki) do kilku dni (peyotl). Zatrucie stopniowo się przyswaja i nagle jesteśmy zatruci na pewnym ustabilizowanym poziomie (dostrojenie) i wtedy mamy wizje itp. Czas wkręcania potrafi być nieprzyjemny. Szukamy, błądzimy...wielu ma tzw. bad fazy. W przeliczeniu jedna faza grzybowa około 70-100 grzybów halucynków zjedzonych na surowo to dla wątroby tak jakby wypić skrzynkę wódki w krótkim okresie. Obciążenie spore:) Dlatego grzyby i inne mocne rośliny powinno jeść się rzadko. Grzyby są magiczne i stan psychiczny w momencie ich działania jest magiczny. Wystarczy wniknąć jak Szamani traktowali te rośliny. Wizje szamańskie i ich rytuały w połączeniu ze sposobem życia czyli kult natury to coś czego nasza cywilizacja nie pojmuje. My jesteśmy magiczni inaczej. Mamy czarodziejską różdżkę w postaci pilota. Pyk i dziesiątki halucynacji do wyboru. Całkowicie legalne haluny, piorące miliony mózgów na świecie (w samej Ameryce 300 milionów:) No cóż...każda cywilizacja wcześniej czy później przekazywała Ziemię innym cywilizacjom. Z nami będzie podobnie przecież a mam wrażenie, że idziemy w "dobrym" kierunku:)

Tym bardziej rozwala mnie fakt istnienia SIDDHI. Spokojnie medytują w jaskiniach Tybetu od tysięcy lat podtrzymując wiedzę, ale przede wszystkim istnienie świadomości na Ziemi. Myślę, że znalezienie takiego skarbu jak planeta Ziemia wśród miliardów innych galaktyk to nie łatwa sprawa. My tu na górze toczymy głupie wojenki a wiarę sprowadziliśmy do czegoś dziwnego a oni medytując są gdzieś tam...czasem się zastanawiam, gdzie? Pewnie są zorganizowaną duchową cywilizacją istniejącą w poza.
Go to the top of the page
 
+Quote Post

Posty w temacie
- SORROW   UŻywki !   05.04.2010 - 20:36
- - Luciusz   ciekawy temat :D Ja przyznam się od razu, że moi...   05.04.2010 - 20:49
- - Amras84   To może tera ja. Uwielbiam herbatkę w każdej po...   05.04.2010 - 21:00
- - Meshu   Uwielbiam herbatę, piwo, marihuanę. Nie jestem o...   05.04.2010 - 21:14
- - Darion   Co do maryśki to się zgodzę, że raz na jakiś ...   05.04.2010 - 22:07
|- - nikt.kto.by.byl.kims   kurde to ja bede tu zle wygladal:D jak tak patrze ...   05.04.2010 - 22:39
- - OliMan   sadzic, palic, ZA-LE-GA-LI-ZO-WAC!!...   06.04.2010 - 17:10
- - Rachab   sadzić, palić - jestem za piwo lubie w dobrym to...   07.04.2010 - 09:17
- - Meshu   gdzieś koło 25.05 jest zlot w warszawie o prośb...   07.04.2010 - 10:01
|- - OliMan   CYTAT(Meshu @ 07.04.2010 - 11:01) gd...   07.04.2010 - 12:51
- - rugwa   Kawa, papierosy, wódka, piwo, marycha, seks, obse...   08.04.2010 - 00:12
|- - SORROW   CYTAT(rugwa @ 08.04.2010 - 01:12) Ka...   08.04.2010 - 10:29
- - iguana   A u mnie tylko herbata, ale założę się że wi�...   09.04.2010 - 10:08
- - Zielarz Gajowy   Przede wszystkim jeśli rozmawiamy o używkach to ...   09.04.2010 - 13:02
|- - Darion   CYTAT(Zielarz Gajowy @ 09.04.2010 - 14...   09.04.2010 - 14:45
|- - Zielarz Gajowy   Każda roślina halucynogenna jest trucizną:) Hal...   09.04.2010 - 16:23
- - tom   Jeśli chodzi o używki... hmm... bywałem koneser...   09.04.2010 - 14:50
- - Castiel2010   Kiedyś papierosy, marihuana, piwo a dziś ? Pozos...   10.07.2010 - 11:19
- - Dzyeson   ja na szczęście jeszcze nie jestem na emeryturze...   10.07.2010 - 13:01
- - Rieju   Widze mamy kolegę z open seeds ;p Uzależniony od...   10.07.2010 - 13:25
3 Stron V   1 2 3 >


Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park