|
Od ponad 20 lat chcąc-nie chcąc doświadczam tzw. oobe, do około roku wstecz w tych wyjściach zawsze spotykałam jakiegoś potwora lub coś w tym stylu. Mimo wszystko żyję i mam się dobrze, a nawet coraz lepiej - czyli potwory gówno mogą ;) Powiem więcej - odkąd świadomie i z chęcią praktykuję "wychodzenie z ciała", potworów jest znacznie miej, albo wcale. Teraz jak widzę jakiegoś stwora to przeważnie z nim zagaduję i zawsze okazuje się, że nie jest to coś, co chce mi zrobić krzywdę - po prostu stwór ten ma mi za zadanie coś uświadomić. Przeważnie potwory,które spotyka się w niefizycznym świecie są wytworem naszego umysłu - uosabiają lęki czy obawy. Nauczyłam się, że zamiast uciekać przed monsterami i oceniać ich po wyglądzie, warto najpierw nawiązać kontakt i zapytać, czego te istoty ode mnie chcą. W moim przypadku jest tak, że potwory wcale nie chcą mnie straszyć - to ja chce się ich bać, a one po prostu grzecznie wypełniają moje pragnienia :)
kartofle Alfonsa
|