|
Kiedy się człowiek naczyta w necie bajek o duchach, upiorach, demonach, zmorach itd, które rzekomo nawiedzają śpiących w środku nocy, o tzw. stanach paraliżu (a czy pamiętacie Egzorcyzmy Emily Rose? ), to się OBE od razu odechciewa.
Ale najgorsze jest uczucie lęku w czasie paraliżu, który jest wówczas uzasadniony, ponieważ jest on naturalną reakcją na nienormalny stan w jakim się znajduje śpiący, a właściwie jakaś część jego świadomości.
Jeśli jesteś typem sadomaso to doświadczenie tego rodzaju jest w sam raz dla ciebie.
Gdy już się jest w OBE, czyli gdy pokona się barierę strachu, to nawet jeśli się natknie na jakiegoś potwora, to już nie jest wtedy tak strasznie, przerażająco jak w paraliżu, chociaż ten sam bugimen w paraliżu wywołałby ogromny lęk i przerażenie.
Na pocieszenie powiem tylko, że demony jako samodzielne byty nie istnieją, gdyż są tylko wytworami psychiki, jakimiś nieznanymi fragmentami umysłu, które czasem się manifestują, czy tego chcesz czy nie.
I pamiętajcie: kiedy umysł śpi budzą się (czasami) demony.
|