oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

> Oobe W Poezji
Bernard
post 24.04.2010 - 07:11
Post #1


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Witajcie
Przede wszystkim pragnąłbym zaznaczyć, że pobieżnie zapoznałem się z zasobami forum i nic takiego jak to co planuję uczynić nie znalazłem, gdyby jednak było to oczywiście nie będę miał pretensji gdy temat wyląduje w koszu. Zaznaczę też, że to nie ma być temat typu "napiszcie wiersz o OOBE", bo takie coś już ktoś wymyślił. Mi chodzi o poezję autorów z innych epok nie ważne z jakich. Możliwe, że piszę bezładnie ale to przez to, że jest to mój pierwszy temat jaki zakładam na tym forum.
Proszę, jeśli możecie, to wiersze zamieszczajcie według takiego schematu: autor, tytuł, wiersz, gdzie na niego trafiliście, Wasze odczucia i refleksje.


Jan Kochanowski
Do snu

Śnie, który uczysz umierać człowieka
I ukazujesz smak przyszłego wieka,
Uspi na chwilę to śmiertelne ciało,
A dusza sobie niech pobuja mało!
Chce li, gdzie jasny dzień wychodzi z morza,
Chce li, gdzie wieczór gaśnie pozna zorza
Albo gdzie śniegi panują i lody,
Albo gdzie wyschły przed gorącem wody.
Wolno jej w niebie gwiazdom się dziwować
I spornym biegom z bliska przypatrować,
A jako koła w społecznym mijaniu
Czynią dźwięk barzo wdzięczny ku słuchaniu.
Niech się nacieszy nieboga do woli,
A ciało, które odpoczynek woli,
Niechaj tym czasem tesknice nie czuje,
A co to nie żyć, w czas się przypatruje.


Na wiersz trafiłem w bardzo dziwnych okolicznościach mianowicie pisałem z niego kartkówkę, a co dziwniejsze właśnie odbywałem moją półtoramiesięczną przerwę od tematu. Za bardzo się skupić nie mogłem, bo przypomniałem sobie wszystkie moje próby i jak fajnie by było gdyby jednak mi się udało. Pomijam fakt, że prawdopodobnie dostanę tróję co przekreśli moje szanse na piątkę na koniec.
Cóż, zastanawia mnie jedynie to, czy Kochanowski był świadomy, że poniekąd pisał o tym co my teraz nazywamy OOBE i czy wiedział, że czymkolwiek to jest to właśnie jest.

Pozdrawiam i mam szczerą nadzieję, że temat nie okaże się ani dublem, ani niewypałem.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
 
Start new topic
Odpowiedzi
Darion
post 26.04.2010 - 00:29
Post #2


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Adam Mickiewicz
Liryki lozańskie
"Widzenie"

Dźwięk mię uderzył - nagle moje ciało,
Jak ów kwiat polny, otoczony puchem,
Prysło, zerwane anioła podmuchem,
I ziarno duszy nagie pozostało.
I zdało mi się, żem się nagle zbudził
Ze snu strasznego, co mię długo trudził.
I jak zbudzony ociera pot z czoła,
Tak ocierałem moje przeszłe czyny,
Które wisiały przy mnie, jak łupiny
Wokoło świeżo rozkwitłego zioła.
Ziemię i cały świat, co mię otaczał,
Gdzie dawniej dla mnie tyle było ciemnic,
Tyle zagadek i tyle tajemnic,
I nad którymi jam dawniej rozpaczał, -
Teraz widziałem jako w wodzie na dnie,
Gdy na nią ciemną promień słońca padnie.
Teraz widziałem całe wielkie morze,
Płynące z środka, jak ze źródła, z Boga,
A w nim rozlana była światłość błoga.
I mogłem latać po całym przestworze,
Biegać, jak promień, przy boskim promieniu
Mądrości bożej; i w dziwnym widzeniu
I światłem byłem, i źrenicą razem.
I w pierwszym, jednym, rozlałem się błysku
Nad przyrodzenia całego obrazem;
W każdy punkt moje rzuciłem promienie,
A w środku siebie, jakoby w ognisku,
Czułem od razu całe przyrodzenie.
Stałem się osią w nieskończonym kole,
Sam nieruchomy, czułem jego ruchy;
Byłem w pierwotnym żywiołów żywiole,
W miejscu, skąd wszystkie rozchodzą się duchy,
Świat ruszające, same nieruchome:
Jako promienie, co ze środka słońca
Leją potoki blasku i gorąca,
A słońce w środku stoi niewidome.
I byłem razem na okręgu koła,
Które się wiecznie rozszerza bez końca
I nigdy bóstwa ogarnąć nie zdoła.
I dusza moja, krąg napełniająca,
Czułem, że wiecznie będzie się rozżarzać,
I wiecznie będzie ognia jej przybywać;
Będzie się wiecznie rozwijać, rozpływać,
Rosnąć, rozjaśniać, rozlewać się - stwarzać,
I coraz mocniej kochać swe stworzenie,
I tym powiększać coraz swe zbawienie.
Przeszedłem ludzkie ciała, jak przebiega
Promień przez wodę, ale nie przylega
Do żadnej kropli: wszystkie na wskroś zmaca,
I wiecznie czysty przybywa i wraca,
I uczy wodę, skąd się światło leje.
I słońcu mówi, co się w wodzie dzieje.
Stały otworem ludzkich serc podwoje,
Patrzyłem w czaszki, jak alchymik w słoje.
Widziałem. jakie człek żądze zapalał,
Jakiej i kiedy myśli sobie nalał,
Jakie lekarstwa. jakie trucizn wary
Gotował skrycie. A dokoła stali
Duchowie czarni, aniołowie biali,
Skrzydłami studząc albo niecąc żary,
Nieprzyjaciele i obrońcy duszni,
Śmiejąc się, płacząc - a zawsze posłuszni
Temu, którego trzymali w objęciu,
Jak jest posłuszna piastunka dziecięciu
Które jej ojciec, pan wielki, poruczy,
Choć ta na dobre, a ta na złe uczy.


Podoba mi się ten wiersz :)
Tak sobie pomyślałem, że gdyby Mickiewicz był użytkownikiem tego forum i napisał by ten wiersz w którymś temacie to by mu twistoid odpisał: "takie rzeczy pisz w notatniku" :D
Go to the top of the page
 
+Quote Post



Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park