|
Ha to ja miałem taki sen, że zbudziłem się w grobie, krypcie czy cokolwiek to było... Jednakże nie był to wbrew pozorom koszmar. Dookoła mnie było pełno mieszkańców (umarlaków) tejże krypty, którzy przywitali mnie ciepło piwem, ale gdy wypiłem piwo uświadomiłem sobie, że jestem zgniły i widać mi kości (taki zombie), bo płyn wypłynął ze mnie w różnych miejscach... Później po oficjalnym przywitaniu "nowego" zombie, moja nieumarła ekipa zorganizowała imprezę powitalną na moją cześć xD, no i przez połowę snu graliśmy w karty, piliśmy alkohol (niektórzy z umarlaków pili kwas z akumulatorów dla popisu), paliliśmy cygara. Każdy chciał się przede mną popisać, więc wyczyniali różne sztuczki (makabryczne) ze swoimi zgniłymi wnętrznościami (daruje sobie opis, choć mnie to nie rusza)... Po imprezie wyszliśmy na cmentarz postraszyć ludzi, ale okazało się, że o tej porze raczej nie ma żadnej "żywej duszy" w pobliżu, więc wraz z ekipą zombie dołączyłem do imprezy duchów, ogólnie przednia zabawa. Duchy miały niezłą labę na grobach pośród smętnych starych dębów, jednak miały problem z piciem z wiadomych przyczyn. Temu wszystkiemu towarzyszył przeraźliwy, złowrogi mrok, jednak to ja byłem postrachem więc klimat dla mnie był WSPANIAŁY. Ogólnie muszę przyznać, że ten sen był o śmierci ale świetnie się w nim bawiłem, najbardziej podobały mi się zabawy wnętrznościami i nocne wypady na cmentarz... xD.
|