|
Cześć, chcę się podzielić doświadczeniami związanymi z waszą tematyką, a które są dla mnie zagadką, i chcę zasięgnąć opinii.
Konkrety :
Jestem z Gdańska. Bywam u siostry, która także tu mieszka. Opiszę suchą sytuacje bez przytaczania moich wniosków. Godzina 13.00. Dzień słoneczny. Telewizor gra. Kładę się tyłem do mieszkania, ze mną pies. Śpię. Pojawia się obraz. Widzę pokój w którym leżę tyłem do mieszkania i śpię. Kolory są bardziej ciepłe i pastelowe. Są nasycone. Czuje pozostałe pomieszczenia pokoju, posiadam też świadomość o wyglądzie bloku, ulicy, trawy. Nie widzę bo znajduje się w pokoju, ale wiem doskonale jaka jest poza pokojem. Odbieram ją. Jak radio. Pojawia się ktoś w mieszkaniu. Jest zdenerwowany. Mężczyzna. Wysoki. Brunet krótko ścięty. Szuka czegoś w popłochu. Czuje, że jest obcy. Jest negatywny dla mnie, do mnie. Nie wie, że go obserwuje, nie wie, że moje ciało śpi na łóżku. Zatrzymuje się przy telewizorze i kuca. Chowa coś do czarnej torby. Słysze jej zamek. Kapuje się że jest obserwowany. Zwraca uwagę na moje ciało. Mnie jako obserwatora raczej wciąż nie widzi. Podnosi się. Przez cały czas on jest obłokiem. Pomarańczowy obłok. On nie ma ciała - nie widać go. Ale ja zdaje sobie sprawę jakie ono jest. Odwraca się w stronę łóżka. Jego działanie zwraca się przeciwko mnie. Chce mnie zaatakować. Znad mojego ciała, zza łóżka wylatuje błękitny obłok. Unosi się pod sufit i ciśnie w pomarańczowego intruza. Intruz znika. Lęk i wrogość w moich odczuciach także. Dodam, że czułem się połączony z niebieskim obrońcą. Ja obserwowałem to wszystko. Ale czułem więź silną więź z niebieskim. Obudziłem się zmęczony. Bardzo zmęczony ale zarazem orzeźwiony. Spojrzałem na psa miał wielkie oczy, był przestraszony. Ja sam wiedziałem co się wydarzyło. To była pierwsza opowieść. Zawsze gdy jestem u siostry dziwnie się czuję. Bardzo dziwnie.
Druga opowieść.
Bardzo świeża. Sprzed trzech tygodni. Leże u siebie w domu. Popołudniowa drzemka. Pojawia się świadomość, obraz, postrzeganie. I tu zaczyna się mój koszmar. Wiem gdzie jestem, wiem że kładłem się na drzemkę, ale czuje że coś jest nie tak. Usiłuje wstać z łóżka. Moje ciało jest ciężkie, bezwładne, mogę nim miotać lecz ręce i nogi są bezwładne w 80%. Nie mogę otworzyć oczu. Usiłuje z całej siły ale nic z tego. Powieki mogę podnieść na kilka milimetrów po czym znowu opuścić i znowu lekko unieść, przy czym jest to bardzo męczące. Zaczynam się zastanawiać co ma zrobić. Zwalam ciało na podłogę ponieważ pamiętam, że tam jest telefon. Chcę zobaczyć która jest godzina aby upewnić się gdzie jestem. Udaje mi się. Spadam na podłogę. Łapie telefon. Wszystko nieporadnie. Jak osoby które przeżywają udar. Godzina 8.30. Myślę - co jest kur - jaka 8.30. Odtrącam wzrok od telefonu aby spojrzeć znowu. Patrze - 10.40. Jeszcze bardziej jestem zszokowany. Nagle czuje że ktoś chce wejść do mieszkania przez drzwi wejściowe. Nagle wstaje na proste nogi. Jakbym odzyskał władze nad ciałem. Moje zaskoczenie - jestem nago ! Kładłem się ubrany... Gdy ten ktoś już prawie wchodzi do mieszkania - ryp ! Wracam do siebie i budzę się. Ale to momentalnie. Jak z procy wystrzeliłem z łóżka i - uffffffff. Skończyło się. Przez cały czas tego doświadczenia moje oczy były zamknięte. Czułem, że są zamknięte, ale widziałem wszystko i odbierałem wszystko. Odgłosy ulicy. Kolory mebli.
To są dwie najbardziej wyraźne dla mnie przygody. Nigdy nie praktykowałem wychodzenia z ciała ani niczego z tych zagadnień. Nikomu nie opowiadałem tych historii. Może ty coś mi powiecie. Paweł.
|