|
Miałem, nie raz... na początku było dziwnie, potem to stawało się przyjemne. Nie wiem ale jakoś dzięki temu nie boję się już śmierci jak dawniej.
Sny ze śmiercią, które pamiętam: 1. Byłem w osiedlowym małym sklepiku na zakupach na śniadanie. Nagle usłyszałem dziwny dźwięk, obróciłem się za siebie spojrzałem za okno, i zobaczyłem potężną wiązkę z ION CANNON (command&conquer:P) bijącą z nieba na ziemie. Po chwili fala uderzeniowa sprzątnęła wszystko. Przez chwilę widziałem jak wszystko się prześwietlało, a potem zapanowała pustka, czerń i spokój.
2. Byłem w jakimś lesie, na mokradłach czy polanie. Wokół mnie było kilkoro ludzi. Jeden do mnie podszedł i meczetą odciął mi głowę/poderżnął gardło. Blackout. Znów jestem na polanie, podchodzi jeden człowiek po czym strzela do mnie z pistoletu prosto w głowę. Blackout, spokój. Egzekucja jakaś :)
3. Stałem na ulicy obok jakiegoś kościoła. Drzwi się otwierają i wielki wir ognia zaczął się wylewać na zewnątrz, wciągając wszystko do środka - mnie również. Jakaś apokalipsa.
4. Byłem w jakieś bazie niemieckiej podczas 2 wojny światowej. Już miałem uciec, ale skontrolował nas patrol. Po chwili rozmowy koleś wyciągnął pistolet i strzelił mi w głowę. Blackout, spokój, pobudka.
|